<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jakub Rusinek</title>
	<atom:link href="http://jakubrusinek.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://jakubrusinek.pl</link>
	<description>Wynurzenia zza wirtualnego horyzontu</description>
	<lastBuildDate>Sat, 07 Apr 2012 15:31:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Sposób na wiecznie poplątane kable</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2012/04/sposob-na-wiecznie-poplatane-kable/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2012/04/sposob-na-wiecznie-poplatane-kable/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Apr 2012 15:31:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=123</guid>
		<description><![CDATA[Denerwuje Cię strata czasu, jaką jest rozplątywanie słuchawek? A może uważasz, że niektóre przewody są po prostu przesadnie długie? Zapoznaj się z treścią tego wpisu i czym prędzej rozwiąż swój problem!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wprawdzie nie uczę się dziennie (jeszcze) ani nie wychodzę z domu każdego dnia ze słuchawkami w kieszeni, ale nawet cztery razy w miesiącu słuchawki zwinięte w kłębek w kieszeni plecaka są udręką. W ubiegłym roku znalazłem rozwiązanie!<span id="more-123"></span>Nie potrafię powiedzieć, jak je znalazłem. Aby nie skłamać ani przypadkiem prawdy nie przekazać, przedstawiam Wam&#8230;</p>
<h3>Ogryzki AppleCore!</h3>
<p>Realizacja pomysłu ze Stanów, tam też opatentowanego, dostępna także w Polsce!</p>
<p>Ogryzki wykonane są z przyjemnego w dotyku i solidnego silikonu, występują w trzech rozmiarach i w całej gamie kolorów: biały, żółty, pomarańczowy, różowy, czerwony, fioletowy, niebieski, zielony, czarny.</p>
<h4>Najmniejszy ogryzek</h4>
<table>
<caption>Wymiary i cena</caption>
<tbody>
<tr>
<th>Średnica</th>
<th>Wysokość</th>
<th>Cena</th>
</tr>
<tr>
<td>2,8 cm</td>
<td>3,8 cm</td>
<td>10 zł</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Przykładowe zastosowanie: słuchawki, kable ładowarek i inne cienkie kable.</p>
<p><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160000.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-125" title="Najmniejszy ogryzek" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160000-300x300.jpg" alt="Zdjęcie najmniejszego ogryzka" width="300" height="300" /></a><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160442.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-129" title="Zastosowanie dla najmniejszego ogryzka" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160442-300x300.jpg" alt="Zdjęcie najmniejszego ogryzka, wykorzystanego do zwinięcia słuchawek" width="300" height="300" /></a></p>
<h4>Średni ogryzek</h4>
<table>
<caption>Wymiary i cena</caption>
<tbody>
<tr>
<th>Średnica</th>
<th>Wysokość</th>
<th>Cena</th>
</tr>
<tr>
<td>3,8 cm</td>
<td>5,2 cm</td>
<td>15 zł</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Przykładowe zastosowanie: kable większej grubości niż od słuchawek: kable od myszy komputerowych, klawiatur</p>
<p><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160052.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-126" title="Średni ogryzek" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160052-300x300.jpg" alt="Zdjęcie ogryzka średniej wielkości" width="300" height="300" /></a><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160334.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-128" title="Zastosowanie dla średniego ogryzka" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160334-300x300.jpg" alt="Zdjęcia średniego ogryzka, wykorzystanego do skrócenia kabla ładowarki do telefonu" width="300" height="300" /></a></p>
<h4>Największy ogryzek</h4>
<table>
<caption>Wymiary i cena</caption>
<tbody>
<tr>
<th>Średnica</th>
<th>Wysokość</th>
<th>Cena</th>
</tr>
<tr>
<td>5 cm</td>
<td>7,1 cm</td>
<td>20 zł</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Przykładowe zastosowanie: grube kable zasilające<sup class='footnote'><a href='#fn-123-1' id='fnref-123-1' onclick='return fdfootnote_show(123)'>1</a></sup>, kable USB<a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160134.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-127" title="Największy ogryzek" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_20120407_160134-300x300.jpg" alt="Zdjęcie największego ogryzka" width="300" height="300" /></a><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/2012-04-07.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-130" title="Zastosowanie dla największego ogryzka" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/2012-04-07-300x225.jpg" alt="Zdjęcie największego ogryzka, wykorzystanego do zwinięcia kabla USB do telefonu" width="300" height="225" /></a></p>
<h3>Kwestia ceny</h3>
<p>Fakt, że publikuję ten tekst, na dodatek tak bogaty w fotografie, ma interesującą genezę.</p>
<p>Gdy zobaczyłem ceny ogryzków, napisałem polskiemu dystrybutorowi (Michałowi Świerczyńskiemu) e-mail, w którym, mówiąc kolokwialnie, oskarżyłem go o drożyznę.</p>
<p>Pan Michał jednak okazał się genialnym marketingowcem. Zaskoczył mnie odpowiedzią niemal tak długa, jak moja wiadomość. Aby nie przedłużać tekstu bez potrzeby, wyjaśnił wysokość ceny.</p>
<p>Ogryzki <a href="http://www.apple-cores.com/pages/Products.html">u producenta</a> kosztują odpowiednio 1,99 USD, 2,99 USD i 4,99 USD, co przy obecnym kursie dolara amerykańskiego daje: 6,32 zł, 9,50 zł i 15,85 zł. Są one, jak już wspomniałem, opatentowane<sup class='footnote'><a href='#fn-123-2' id='fnref-123-2' onclick='return fdfootnote_show(123)'>2</a></sup>, do tego dochodzi koszt importu i naturalnie &#8211; marża, aby interes był rentowny. I, tak, chińskie dzieci mogłyby wyprodukować ten sam kolorowy silikon wiele taniej, tylko pozostaje kwestia jakości i wynagrodzeń za ich pracę.</p>
<p>Najciekawsza jest jednak perspektywa. Ja patrzyłem z perspektywy konsumenta, myśląc głównie o kosztach wytworzenia. Pan Michał zasugerował, bym spojrzał na to, jako na sposób na rozwiązanie problemu z kablami i go wycenił. Wówczas, rzeczywiście, okazało się, że ta cena jest niska. Szczególnie, gdy ogryzki zostaną ze mną na długie lata i będą służyć codziennie.</p>
<p>Ceny naturalnie mogą spaść, jeżeli tylko zadecyduje się o zakupie ich większej liczby. Z takim sprzedawcą, zapewniam, że musi się opłacać. Na stronie, pan Michał podał adres <a href="mailto:m.swierczynski@gmail.com">e-mail kontaktowy</a>. Jest naturalnie żywym człowiekiem, więc nie ma co się wahać nad wysłaniem wiadomości.</p>
<h3>Moje doświadczenia</h3>
<p>Przez kilka miesięcy, od których posiadam ogryzki, jak widać po powyższych fotografiach, znalazłem zastosowanie dla każdego.</p>
<p>Na rozplątywaniu słuchawek oszczędzam czas około dwóch minut, ładowarka do telefonu nie plącze się paskudnie po podłodze, na której zwykło znajdować się zbyt wiele przewodów (zasilające, głośnikowe, różnego rodzaju sygnałowe za biurkiem z komputerem<sup class='footnote'><a href='#fn-123-3' id='fnref-123-3' onclick='return fdfootnote_show(123)'>3</a></sup>), a kabel USB do telefonu wreszcie nie ucieka na zewnątrz, gdy otwieram kieszeń plecaka. Na dodatek, dobrze zwinięte kable to prosta droga do dłuższej ich trwałości i uniknięcia ich łamania.</p>
<p>Liczni znajomi na widok ogryzków uśmiechają się z aprobatą i podejrzewam, że chętnie by je kupili. Chyba marny ze mnie &#8222;reklamiarz&#8221;. Mam nadzieję, że ten wpis zachęci do zakupu niejedną osobę.</p>
<p>Myślę, że lepszego sposobu na kable po prostu nie ma<sup class='footnote'><a href='#fn-123-4' id='fnref-123-4' onclick='return fdfootnote_show(123)'>4</a></sup>!</p>
<p>Zapraszam do <a href="http://applecores.pl/">zakupów na stronie polskiego dystrybutora ogryzków AppleCore</a>!</p>
<p>PS Ten wpis <strong>NIE</strong> jest sponsorowany i został opublikowany absolutnie z własnej, nieprzymuszonej woli.</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-123'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-123-1'>Osobiście nie radzę zwijać kabli zasilających w kółka. Tworzą <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zwojnica">zwojnicę</a>, która się nagrzewa. Wysoka temperatura, jaka wówczas powstaje, może być przyczyną większych problemów niż zbyt długi, nieestetycznie wyglądający kabel. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-123-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-123-2'>Na każdym z ogryzków znajduje się logo, nazwa oraz numer w amerykańskim systemie patentowym: <a href="http://books.google.com/patents/US7651047.pdf">7651047</a>. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-123-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-123-3'>Tu zastosowałem wspaniałe <a href="http://www.macmusic.pl/newsy/sprzet-studyjny/432-lidl-organizator-kabli-i-okablowania-komputerowego-w-super-cenie">klamerki z Lidla</a>. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-123-3'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-123-4'>Prócz technologii bezprzewodowych, oczywiście. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-123-4'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2012/04/sposob-na-wiecznie-poplatane-kable/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wycisnąć ile się da z Androida?</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2012/04/jak-wycisnac-ile-sie-da-z-androida/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2012/04/jak-wycisnac-ile-sie-da-z-androida/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Apr 2012 20:51:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[Robię się strasznie monotematyczny ostatnimi czasy. Aż mi się przypominają początki z Linuksem na PC. Wówczas miałem podobny zapał do dzielenia się zdobytą wiedzą. A może to najlepsze, co mogę z nią zrobić? To chyba dobry pomysł.

Zachęcam do przeczytania o zatrzymaniu fabrycznego oprogramowania w telefonie z zastosowaniem modyfikacji, które znacznie polepszą doświadczenia związane z używaniem Samsunga Galaxy Gio i nie tylko.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytając na temat istniejących błędów w alternatywnych dystrybucjach Androida<sup class='footnote'><a href='#fn-118-1' id='fnref-118-1' onclick='return fdfootnote_show(118)'>1</a></sup>, można się zniechęcić do wszelkich modyfikacji. A to radio nie działa, a to aparat nie działa (lub nie działa w nim podgląd czy autofocus), albo po uruchomieniu Aparatu zmienia się zarządca procesora, albo Bluetooth&#8230; Nie zdziwi mnie absolutna niechęć do zmian. Sposoby na <a title="Mało miejsca na dysku?" href="http://jakubrusinek.pl/2012/03/malo-miejsca-na-dysku/">ograniczoną przestrzeń dyskową</a> czy <a title="Moja przygoda z cyjankiem" href="http://jakubrusinek.pl/2012/03/moja-przygoda-z-cyjankiem/">zmianę oprogramowania</a> już prezentowałem.</p>
<p>A gdyby tak zachować oprogramowanie od producenta w ostatniej dostępnej przez oficjalny kanał dystrybucji wersji? Nie da się go jakoś ulepszyć? Oczywiście, że się da!<span id="more-118"></span></p>
<div id="attachment_119" class="wp-caption alignright" style="width: 410px"><a href="http://www.flickr.com/photos/hepp/4856222073/"><img class=" wp-image-119 " title="Sok" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/04/4856222073_125afe086a.jpg" alt="Zdjęcie soku, wyciśniętego z owoców, autorstwa Erika Forsberga" width="400" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Juice&quot;, zdjęcie Erika Forsberga</p></div>
<p>Jak już wiemy, Android to nie tylko to, co wszyscy widzimy na obrazkach czy nagraniach wideo, prezentujących działanie telefonu.</p>
<p>Zmiana trybu przywracania pozwala nam na jazdę bez trzymanki i wypróbowanie różnych modyfikacji bez strachu o stratę czasu na konfigurację i instalację wszystkiego od nowa<sup class='footnote'><a href='#fn-118-2' id='fnref-118-2' onclick='return fdfootnote_show(118)'>2</a></sup>.</p>
<p><a title="Android: Programy uruchamiające" href="http://jakubrusinek.pl/2011/11/android-programy-uruchamiajace/">Zmiana pulpitu</a> może zwiększyć wydajność, ułatwić znajdowanie programów czy po prostu sprawić, że będzie on &#8222;cieszył oko&#8221;.</p>
<p>Ale czy to wszystko? Otóż nie!</p>
<h3>Rootowanie</h3>
<p>To prawda, powtarzam się. Jednak celowo i nie bez przyczyny. Zniesienie tego ograniczenia pozwala pozbyć się gromady zbędnych aplikacji<sup class='footnote'><a href='#fn-118-3' id='fnref-118-3' onclick='return fdfootnote_show(118)'>3</a></sup>, ale naturalnie &#8211; to nie wszystko.</p>
<p>Bardzo przydatne są aplikacje innego typu, które wymagają specjalnych uprawień.</p>
<h4>Menedżery plików</h4>
<p>Fabryczne oprogramowanie ogranicza użytkownika do przeglądania zawartości karty pamięci. Dlatego też w zestawach z telefonem zawarta jest karta pamięci o pojemności od 2GB do 16GB. Nie spotkałem się z mniejszymi ani większymi.</p>
<p>Dzięki programom, takim jak <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=com.jrummy.root.browserfree&amp;hl=pl">Root Browser Lite</a>, możemy bez użycia terminala czy narzędzia do debugowania (lokalizowania i usuwania usterek), m.in. usuwać aplikacje, podmieniać sterowniki.</p>
<h4>Terminal i ADB</h4>
<p>Prawdziwy fan POSIX nie powstrzyma się z radości, jeżeli nie będzie miał dostępu do trybu tekstowego. Niesamowicie przydatna rzecz. W przypadku Androida, należy mieć zainstalowane SDK (zestaw oprogramowania do tworzenia aplikacji na Androida) oraz narzędzie do debugowania z poziomu komputera (ADB), a po podłączeniu telefonu kablem, bez włączania trybu masowego USB można transportować pliki, uruchamiać telefon ponownie, uruchamiać do trybie przywracania, w trybie pobierania itp.</p>
<p>Można też z Google Play pobrać <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=jackpal.androidterm">emulator terminala</a> i wykonywać podobne operacje jak wyżej, bez podłączania telefonu do komputera.</p>
<p>To prawda, wymieniam bardzo mało możliwości trybu tekstowego. Zaawansowani wiedzą więcej i/lub lepiej.</p>
<h3>Kernel</h3>
<p>Głównym elementem każdego systemu operacyjnego jest jego jądro. W przypadku Androida, jest to jądro Linuksa (to samo, co w dystrybucjach systemu GNU/Linux na komputery jak Ubuntu, SUSE, Mandriva, to samo, co w lodówkach itp.). Jak w każdym systemie, można je podmienić.</p>
<p>Co to daje? Możliwość podkręcenia zegara procesora (zwiększenia liczby obsługiwanych rozkazów procesora w ciągu jednej sekundy), zmiany zarządcy procesora*, zmiany planisty wejścia/wyjścia** itp.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, zmiana ta przynieść może większą wydajność, krótszy czas odpowiedzi na dotyk, większą oszczędność baterii i wiele więcej.</p>
<p>* Zarządca CPU zmienia prędkość zegara w zależności od trybu, w którym działa i aktualnych potrzeb. Dobry zarządca to taki, który go spowalnia, gdy ekran jest wyłączony i odpowiednio szybko go zwiększa podczas odblokowywania ekranu i uruchamiania programów.</p>
<p>** Planista I/O na urządzeniach mobilnych nie jest niezbędny, stąd popularność planisty zwanego &#8222;noop&#8221;, z ang. no operation(s) &#8211; brak działań. Wpływa na szybkość odczytu i zapisu z przestrzeni dyskowej.</p>
<h3>Modyfikacje</h3>
<p>Domyślny interfejs nie każdemu musi się podobać. Ale nie trzeba od razu zmieniać pulpitu. Można zmienić wygląd obecnego. Na forach typu <a href="http://www.xda-developers.com/">XDA</a>, <a href="http://www.modaco.com/">MoDaCo</a> czy lokalnych, poświęconym Androidowi, konkretnym producentom czy konkretnym urządzeniom, znaleźć można liczne dodatki, zmieniające ikony, kolory, tła, czy dodające przeźroczystość do obszaru powiadomień.</p>
<p>Znaleźć też jeszcze można, choć raczej nie należy to do zbyt legalnych, dodatek Beats Audio™, dzięki któremu dźwięk, wydawany przez telefon (głównie przez słuchawki) zyska głębię basu, jaką cieszyli się dotychczas tylko posiadacze urządzeń produkcji HTC. W kategorii dźwięku, znaleźć też można xLOUD™, znany z Sony (Sony Ericssonów), zwiększający głośność. Absolutnie nie zachęcam do łamania prawa i dlatego też nie zamieszczam tutaj żadnych odnośników.</p>
<p>Producenci smartfonów prześcigają się w sposobach na przyciągnięcie konsumentów, stąd też na przykład Bravia Engine z Sony (Sony Ericssonów) &#8211; dodatek polepszający jakość zdjęć.</p>
<p>Ale nie jesteśmy ograniczeni tylko do własnościowych produkcji. Znaleźć też można gromadę skryptów, których zadaniem jest zwiększanie responsywności telefonów (skracanie czasu odpowiedzi na działania użytkownika), wydajności, czy czyszczenie pamięci podręcznej.</p>
<p>Wystarczy tylko przejrzeć fora.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Zdaję sobie sprawę, że grzebanie przy telefonie można uznać za kolosalną stratę czasu i porażkę producentów urządzeń jak i oprogramowania, Google. Otwartość Androida i zapał wolnych deweloperów to jedna niezaprzeczalnie spora zaleta ekosystemu. Bez nich, niejeden telefon skończyłby jako &#8222;fon&#8221; pozbawiony całego &#8222;smart&#8221;, już po jednej aktualizacji. Wystarczy pozostać z jednym telefonem przez kilka lat, a może się okazać, że ostatnia aktualizacja od producenta, zostawia nas w progu. Tak czuć się mogą użytkownicy Androida 1.x, czy 2.1.x. Mrożony jogurt (2.2.x, &#8222;Froyo&#8221;) trzyma się w statystykach całkiem wysoko, toteż wydawcy oprogramowania jeszcze go nie skreślają. Nieprędko się to pewnie stanie wobec tak niewielkiej penetracji rynku przez lodową kanapkę (4.0.x, &#8222;Ice Cream Sandwich&#8221;). Warto jednak poświęcić trochę czasu, aby mieć mniej powodów do narzekania, a więcej do radości.</p>
<p>Niech Wam zielony robot służy!</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-118'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-118-1'>Choć ta nazwa to mój wynalazek, wydaje się rozsądna. CyanogenMod to w końcu nie jedyny ROM. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-118-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-118-2'>Na Gio CWM nie potrafi przywracać fabrycznego oprogramowania! Pozostaje flashowanie w trybie download z użyciem Odina i przywracanie aplikacji i konfiguracji przez Titanium Backup! <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-118-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-118-3'>W moim przypadku: animowane tapety (zżeracze wydajności i prądu), Co jest grane, Gmail, Google Talk, NaviExpert, Onet Play, Play Box, Samsung Apps, Swype, jakiś ograniczony Tetris, widget zasięgu taniego internetu Play. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-118-3'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2012/04/jak-wycisnac-ile-sie-da-z-androida/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mało miejsca na dysku?</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2012/03/malo-miejsca-na-dysku/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2012/03/malo-miejsca-na-dysku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2012 23:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=114</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli dopiero zakupiłeś swój pierwszy smartfon z Androidem i instalujesz "ile wlezie", posiadasz go dłuższy czas i zapewniasz sobie oprogramowanie każdego rodzaju, jakiego potrzebujesz lub też po prostu szukasz sposobu na więcej aplikacji w telefonie, w tym wpisie znajdziesz wskazówki dla siebie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ograniczenia, jakie Google nakłada na system Android, a producenci telefonów ich parametrami na użytkowników, kiedyś dają się we znaki. Znam ten ból, toteż zawrę tutaj wszystkie rozwiązania, jakie już sprawdziłem, omówię je i ocenię. Część z nich nie wymaga zmiany całego oprogramowania w telefonie, część działa wszędzie, a część tylko na CyanogenModzie.</p>
<p><span id="more-114"></span></p>
<div id="attachment_116" class="wp-caption alignright" style="width: 885px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/03/android-partitions.png"><img class="size-full wp-image-116" title="Partycje w systemie Android" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/03/android-partitions.png" alt="Partycje w systemie Android" width="875" height="184" /></a><p class="wp-caption-text">Partycje w systemie Android</p></div>
<h3>Etap 0 &#8211; Apps2SD</h3>
<p>Domyślne rozwiązanie, zawarte w Androidzie od wersji Froyo (&gt;= 2.2.x), pozwala na przenoszenie aplikacji na kartę SD tylko, jeżeli manifest (plik informacyjny o aplikacji w jej paczce .APK) aplikacji o tym stanowi. Aplikacje przeniesione na kartę nie mogę ustawiać alarmów czy przypomnień a także nie mogą oferować widgetów pulpitu. Część aplikacji nie pozwala się więc przenosić, a reszta oferuje widgety w osobnej paczce. Cóż za nierozsądna duplikacja!</p>
<p>CyanogenMod rozszerza możliwości tego rozwiązania do wymuszania przenoszenia pomimo zastrzeżeń w manifeście. Nie wszystkie aplikacje wówczas działają jak trzeba. Facebook, Twitter, OneNote &#8211; tracą dane o uwierzytelnianiu.</p>
<p>Rozwiązanie to przenosi tylko pliki aplikacji, podczas gdy cache maszyny wirtualnej Dalvik i pozostałe dane aplikacji pozostają w wewnętrznej pamięci telefonu. Doskonałe na początek i dla niewymagających użytkowników.</p>
<h3>Etap I &#8211; root</h3>
<p>Użytkownicy wymagający od swojego sprzętu co nieco, prędzej czy później, łamią zabezpieczenia. Dzięki nim (jeżeli mamy gdzieś kopię fabrycznego oprogramowania lub ROM pobrany z Internetu!), można usuwać zbędne aplikacje z partycji /system. Można pozbyć się Talka, Gmaila, Samsung Apps itp. Jeżeli usuniemy zbyt wiele, jesteśmy w&#8230; Nosie. Wówczas należy .APK przywrócić np. poprzez adb z powrotem do folderu /system/app lub też zainstalować ROM na nowo. Niebezpieczna metoda, jeżeli nie ma się pojęcia, co się robi. Przemyślawszy poprzednie zdanie, muszę dodać wniosek. Jest tak niebezpieczne jak wyjście z domu. Przechodząc przez ulicę trzeba się rozejrzeć. Usuwając aplikacje, trzeba się upewnić, czy nie jest ona niezbędna lub czy coś innego jej nie wymaga. <a href="http://wiki.cyanogenmod.com/wiki/Barebones">Wiki projektu CyanogenMod</a> to jedno z doskonałych źródeł informacji. Nie tylko na ten temat.</p>
<h3>Etap II &#8211; Link2SD</h3>
<p>Rozwiązaniem działającym właściwie na każdym ROM-ie jest Link2SD. Nazwa doskonale oddaje działanie. Na kartę przenoszone są pliki aplikacji i cache Dalvika a następnie linkowane w /data/app. Bezpiecznie przenosić można aplikacje, które nie zezwoliły na to wbudowanemu rozwiązaniu. To też nie jest najlepszy sposób, ale może przydać się boi-dudkom. Może wystarczyć, ale nie musi.</p>
<h3>Etap III &#8211; S2E (Simple2Ext)</h3>
<p>Jeżeli /system gości już inną kompilację Androida z usprawnieniami (CyanogenMod 7 lub 9), najlepsze, co można zrobić, to&#8230; Po kolei&#8230;</p>
<ol>
<li>Skopiować zawartość karty SD w bezpieczne miejsce.</li>
<li>Uruchomić CWM, wybrać Zaawansowane (Advanced) i Partycjonowanie karty SD (Partition SD Card).</li>
<li>Wybrać wielkość partycji (ja sobie nie pożałowałem: z 1GB nie trzeba się zastanawiać), nie wybierać swapa (na urządzeniach mobilnych nie ma sensu; może zajeździć kartę SD) i uruchomić telefon ponownie.</li>
<li>Zainstalować <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=ru.krikun.s2e">S2E</a> ze sklepu Google Play.</li>
<li>Uruchomić S2E, włączyć (Menu -&gt; Settings -&gt; Mount as ext4), wybrać bezpiecznie (Private apps, Application data, Dalvik cache, Download cache), co przenieść i uruchomić ponownie (Menu -&gt; Reboot).</li>
</ol>
<p>Drobna uwaga: telefon może się włączać niesamowicie długo. Podczas pierwszego uruchomienia telefonu po włączeniu S2E, wszystko, co wybrane, przenoszone jest z jednej partycji karty SD (FAT32) i pamięci wewnętrznej telefonu na drugą partycję karty (ext4). Po przeniesieniu w S2E lub aplikacji Freespace widać użycie przestrzeni wewnętrznej (/data, /cache) a także dodatkowej partycji karty SD (/sd-ext).</p>
<p>Rozwiązanie to na CM7 jest najbezpieczniejszym ze wszystkich i najlepszym. Można przenieść absolutnie wszystko. Androidowi wydaje się, że aplikacje znajdują się w wewnętrznej pamięci, choć aplikacje zajmują faktycznie więcej niż ona mieści, aplikacje działają jak gdyby nigdy nic, a cała partycja sd-ext jest pięknie obsługiwana przez CWM. Można zrobić sobie kopię zapasową i przywrócić wybiórczo np. tylko tę partycję. Piękna sprawa. Przenoszone są wszelkie dane aplikacji.</p>
<p>Drobna uwaga dla użytkowników CyanogenMod 9: Oleg Krikun, oryginalny autor S2E, nie zaktualizował jeszcze go doń, ale zajął się tym uosiu i napisał <a href="http://forum.xda-developers.com/showpost.php?p=23834586&amp;postcount=5">minitutorial na forum XDA</a>. Hasło przed testami: pamiętaj o CWM!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2012/03/malo-miejsca-na-dysku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moja przygoda z cyjankiem</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2012/03/moja-przygoda-z-cyjankiem/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2012/03/moja-przygoda-z-cyjankiem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Mar 2012 19:54:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=100</guid>
		<description><![CDATA[Android to obecnie najpopularniejszy system operacyjny na urządzeniach mobilnych, a zatem bardzo dobry temat na poczytne artykuły. Popłynę więc z prądem i napiszę co nieco od siebie. Zapraszam do lektury. Zapewniam, że jeżeli nie masz pojęcia o flashowaniu, może to być dla Ciebie dobry tekst na początek, nim zaczniesz postępować krok w krok z różnymi poradnikami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słyszałeś na pewno o CyanogenModzie, alternatywnym oprogramowaniu na smartfony z Androidem. Jeżeli sam jeszcze nie próbowałeś, tutaj zapoznasz się z instalacją i niezaprzeczalnymi zaletami. W przeciwnym wypadku, możesz potraktować ten wpis jak recenzję.</p>
<p><span id="more-100"></span></p>
<h3>Teoria</h3>
<p>Jak na przenośne komputery, smartfony z Androidem są znacznie lepiej zabezpieczone przed awariami oprogramowania niż konwencjonalne pecety.</p>
<p>Po włączeniu telefonu, w sposób niewidoczny dla użytkownika, jako pierwszy działa program rozruchowy (bootloader), po czym, jeżeli nie zastosowano żadnej z kombinacji klawiszy, uruchamia się system.</p>
<p>Kombinacje klawiszy? Być może zdarzyło Ci się niechcący wykonać zrzut ekranu? Mojej kuzynce zdarzało się to notorycznie i nie wiedziała nawet, jak to robiła.</p>
<p>W przypadku telefonu Samsung Galaxy Gio, włączanie go z wciśniętym przyciskiem powrotu do pulpitu powoduje uruchomienie trybu przywracania.</p>
<p>Stockowe (dostarczane przez producenta słuchawki) rozwiązanie nie dysponuje wachlarzem funkcji. Jego alternatywą, bez której właściwie obejść się nie da, jest ClockworkMod. CWM nie tylko wykonuje kompleksowe kopie zapasowe, pozwala przywracać je w pełni lub selektywnie, ale także pozwala na partycjonowanie karty pamięci, czy nawet podłączenie pamięci masowej USB do telefonu.</p>
<p>Można zepsuć system, można zepsuć oprogramowanie do przywracania, ale jest jeszcze jeden tryb, którego zepsuć się już nie da. Jest to tryb pobierania, w którym odpowiednim programem (Odin) można wgrać oprogramowanie i przywrócić telefon do żywych i żwawych.</p>
<p>Nie ma się czego bać. Trzeba tylko zapoznać się z narzędziami i &#8222;pobawić się&#8221; nimi. Z tego miejsca radzę mieć dużą kartę pamięci, nie żałować sobie kopii i nie obawiać się nowych ROM-ów.</p>
<p>ROM? Z angielskiego pamięć tylko do odczytu. Tutaj: kompletny plik obrazu systemu, wgrywany przez CWM lub Odina.</p>
<p>Nim jednak podmienisz całe oprogramowanie, zainteresować możesz się jeszcze pojęciem rootowania. Jak pewnie wiesz, Android wykorzystuje jądro Linuksa. Wiąże się z tym polityka bezpieczeństwa, która stanowi tylko istnienie jednego użytkownika na pełnych prawach (root). Zyskanie dostępu do tego użytkownika (rootowanie) poprzez wykorzystywanie luk, pozwala np. na usuwanie zbędnych aplikacji, zawartych w Romie i zajmujących cenną, w przypadku oprogramowania producenta, przestrzeń wewnętrzną.</p>
<h3>Root</h3>
<p>Pierwsze, od czego zacząłem, to nie bez pewnego dreszczyku, rootowanie. Byłem święcie przekonany, że nie potrzebuję żadnych zmian oprogramowania a jedynie większej przestrzeni wewnętrznej na nieprzenośne aplikacje. Naturalnie, po dwóch miesiącach używania straszliwie ograniczonego telefonu, taka drobna zmiana, musiała pociągnąć za sobą większe konsekwencje. Któż by się oparł</p>
<h3>Instalacja CWM</h3>
<p>Postanowiłem spróbować tak zachwalanego CyanogenModa, najpopularniejszej alternatywnej &#8222;dystrybucji&#8221; Androida, dającej niejednemu smartfonowi drugie życie. Vide LG Swift z Androidem 4.0.</p>
<p>Z wiecznym wielkim strachem o gwarancję, wykonałem kopię zapasową fabrycznego oprogramowania i skopiowałem na dysk twardy komputera, uprzednio tworząc ciągłe archiwum RAR, aby nic nie mogło weń ingerować.</p>
<p>Najlepsze pytanie &#8211; co to jest flashowanie w przypadku Androida? Jest to instalacja paczek ZIP za pomocą CWM. Nadpisanie pamięci &#8222;tylko do odczytu&#8221; w telefonie. Może to być cały ROM (system.img i spółka), może być to tylko kernel (boot.img), program do przywracania (recovery.img), drobne łatki czy nawet całe zamienniki programów, zainstalowanych w /system (do przejrzenia menedżerami plików lub za pomocą <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=jackpal.androidterm">emulatora terminala na Androida</a>).</p>
<p>Wydawałoby się, że wszystko powinno pójść jak z płatka. Nie poszło. Jak paczki do rootowania szukałem przez &#8222;cały Internet&#8221;, tak i sprawnej kompilacji CWM. Gdy już znalazłem, mogłem kontynuować.</p>
<h3>CyanogenMod 7 (KANG)</h3>
<p>Mój smartfon nie jest oficjalnie wspierany przez projekt CyanogenMod, ale programiści-wolontariusze odwalają ciężką, syzyfową robotę za producenta, który osieroca każdy produkt w kilka miesięcy.</p>
<p>Pierwsze wrażenie po instalacji było bliskie odruchowi wymiotnemu. Jeżeli komuś podoba się to, co można spotkać, nie ma za grosz smaku. Paskudny ADW Launcher, paskudna tapeta i do tego paskudne ikony Gingerbreada, tu w wersji podrasowanej &#8211; turkusowej.</p>
<p>Na &#8222;drugi rzut oka&#8221; widać różnicę w menu ustawień. Pojawia się dodatkowe podmenu CyanogenMod, w którym skonfigurować można masę dostępnych funkcji. Od wyglądu i zawartości ekranu blokady, przez podkręcenie procesora, po położenie paska stanu.</p>
<p>Wówczas używałem GO Launchera Ex. Po jego instalacji oraz instalacji dodatkowego, dobranego motywu<sup class='footnote'><a href='#fn-100-1' id='fnref-100-1' onclick='return fdfootnote_show(100)'>1</a></sup>, mogłem CM7 używać na co dzień. Wspomniana kuzynka tylko kręciła głową z niedowierzaniem, jak bardzo zmieniał się wygląd mojego telefonu. <a title="Android: Programy uruchamiające" href="http://jakubrusinek.pl/2011/11/android-programy-uruchamiajace/">Niecały miesiąc</a> wytrzymałem z TouchWizem (domyślnym pulpitem w telefonach Samsunga), później długo używałem <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=info.tikuwarez.launcher3&amp;hl=pl">Launchera7</a>, który przekonał mnie do kafelków Microsoftu.</p>
<div id="attachment_102" class="wp-caption aligncenter" style="width: 1034px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/03/AmL0gTXCMAEVdOE.png-large.png"><img class="size-full wp-image-102" title="Launcher7 w akcji" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/03/AmL0gTXCMAEVdOE.png-large.png" alt="Launcher7, program uruchamiający na Androida, alternatywny pulpit, w akcji" width="1024" height="307" /></a><p class="wp-caption-text">Launcher7 w akcji</p></div>
<p>Prędko zauważyłem różnicę. <a href="https://twitter.com/#!/uosiumen">uosiu</a>, który prowadził mnie przez wszystko jak za rączkę, był świadkiem mojej radości siusimajtki, gdy usłyszałem z telefonu muzykę, z zastosowaniem DSP Managera. Słuchawki, z których byłem raczej niezadowolony, okazały się nagle dobre. Zniknęły też pewne problemy odtwarzaczy innych niż używający własnych bibliotek PlayerPro z paczką DSP, powodujące trzaski.</p>
<p>Bas to niejedyny powód do radości. <a title="Samsung Galaxy Gio" href="http://jakubrusinek.pl/2012/01/samsung-galaxy-gio/">We wpisie o Gio</a> skarżyłem się na bezmyślność producenta telefonu a także wszystkich zaangażowanych w oprogramowanie fabryczne, dotyczącą przełączania utworów w odtwarzaczu muzyki. CyanogenMod dodaje funkcję zmiany utworów poprzez przytrzymanie dłużej przycisków głośności, już na poziomie systemu. Dzięki temu wybór odtwarzacza to tak naprawdę kwestia interfejsu graficznego.</p>
<p>Ach, i najistotniejsza kwestia &#8211; wreszcie mogłem jednocześnie grać i słuchać muzyki. Gdy próbowałem tego na początku listopada, kończyło się to bardzo źle dla procesora, pamięci, grzejącej się baterii a także mojej psychiki.</p>
<p>Radości przysparza także konfiguracja obszaru powiadomień, rozwijalnego gestem przewijania w dół paska stanu. Nareszcie mogłem wybrać przyciski i ich kolejność. Wcześniej musiałem używać widgetu, a tych na pulpicie bardzo nie lubię. Ups, nie lubiłem!</p>
<h3>S2E</h3>
<p>Jest kilka metod na oszukanie Androida, by myślał że ma więcej pamięci wewnętrznej, niż faktycznie. Każda z nich wymaga osobnej partycji na karcie SD. Android od wersji 2.2 pozwala na przenoszenie aplikacji na kartę SD (sformatowaną systemem plików FAT32), jednak nie każda aplikacja musi na to pozwalać. Stąd moje larum. Na szczęście na CM7 można używać S2E. Partycję dlań można w banalny sposób przygotować w CWM. Najpierw należy skopiować gdzieś wszystkie swoje dane z karty SD (włącznie z ukrytymi plikami i katalogami), po czym wybrać partycjonowanie, wielkość partycji na aplikacji (sd-ext) i partycji wymiany (swap).</p>
<p>S2E montuje dodatkową partycję podczas uruchamiania systemu i pozwala na nią przenieść aplikacje, pamięć podręczną pobierania aplikacji itp, czy pamięć podręczną maszyny wirtualnej Dalvik.</p>
<p>Nie żałowałem sobie. Z 4GB karty SD aż 1GB poświęciłem na aplikacje i powyższe pamięci podręczne. Jaka to ulga móc instalować bez opamiętania! Niewiele więcej pamięci wewnętrznej, a nie musiałbym tracić tyle czasu i nerwów. Wprawdzie maksimum zużycia, jakie osiągnąłem, to około 600-700MB, ale wreszcie to ja mogłem o tym zdecydować, ile zainstaluję aplikacji.</p>
<div id="attachment_103" class="wp-caption alignright" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/03/AlFRB8_CQAAeMxc.png-large.png"><img class="size-full wp-image-103" title="Jedna z pierwszych wersji testowych GalaxyICS" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/03/AlFRB8_CQAAeMxc.png-large.png" alt="Jedna z pierwszych wersji testowych GalaxyICS" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna z pierwszych wersji testowych GalaxyICS</p></div>
<h3>CyanogenMod 9 &#8211; Ice Cream Sandwich dla Gio czyli GalaxyICS</h3>
<p>CM7 dla Gio w głównej mierze przygotował Indonezyjczyk, a CM9 dla Gio &#8211; Polacy. Minęło kilka miesięcy, a ich ROM jest stabilny i bardzo szybki. Są pewne drobne błędy, ale najpoważniejszy dotychczas &#8211; ogromne migotanie i problemy z rysowaniem na ekranie, chłopaki naprawili samodzielnie, bez jakiejkolwiek pomocy od Samsunga, czy Qualcomma. Nieźle to o nich świadczy.</p>
<p>Całość działa właściwie lepiej niż fabryczne oprogramowanie, na którym mogłem ponarzekać, że coś się dławi. Dławienia od zabawy z CM7 właściwie nie doświadczyłem lub doświadczałem wiele rzadziej. Hm, chyba kłamię. CM7 dostępny jest dla mnie w dwóch wersjach &#8211; kompilacja autorstwa phiexz i squadzone. Ta pierwsza miewa problemy, ale już ta druga to cud, miód i orzeszki. Nie licząc ustawień napięć baterii, o których członek projektu GalaxyICS, <a href="https://twitter.com/#!/marcin1147">Marcin Chojnacki</a>, wspomniał na Twitterze.</p>
<p>Aby było jeszcze bardziej cukierkowo, Gio posiada taki sam aparat fotograficzny, jak popularny ZTE Blade, a zatem prędko można się spodziewać, że jeden z ostatnich poważnych błędów prędko zostanie zażegnany.</p>
<p>Jestem przekonany, że kto raz spróbuje ICS, straci cierpliwość do poprzednich wersji Androida. Nareszcie poczyniono pewne kroki, by wyglądał dobrze i spójnie a także, by był wygodny. Pojawiły się paski narzędzi w aplikacjach, przydatne i wygodne widgety pulpitu, takie jak kalendarz, czy bardzo ładny zegar analogowy, otwierający po pacnięciu palcem alarmy, a to tylko wierzchołek góry lodowej.</p>
<p>Naturalnie najwięcej zależy teraz od wydawców aplikacji, producentów telefonów i operatorów komórkowych, aby wreszcie lodowa kanapka przejęła większość urządzeń szturmem. Są tego warte.</p>
<h3>Epizod z oprogramowaniem fabrycznym</h3>
<p>Wczoraj pomyślałem, że mógłbym spróbować czegoś na fabrycznym oprogramowaniu. Wrzuciłem więc na kartę SD moją &#8222;najpierwszą&#8221; kopię zapasową i jakiż był mój szok, gdy pomimo instalacji odpowiedniego CWM, instalacja się nie powodziła. Straciłem cały wieczór i noc mnie zastała tak późna, że widziałem jak ucieka nam godzina snu.</p>
<p>CWM występuje w przypadku telefonów Samsunga w wersji rfs+ext oraz ext-only. Oznacza to, że pierwszy wariant obsługuje domyślny dla fabrycznego oprogramowania system plików oraz standardowy dla Linuksa system, a wariant drugi tylko wspomniane systemy plików ext2, ext3 i ext4.</p>
<p>Sposobem na instalację stockowego ROM-u był Odin a następnie wyczyszczenie pamięci podręcznej (wipe cache) z poziomu stockowego interfejsu przywracania, po wystąpieniu efektu pętli w procesie uruchamiania (bootloop &#8211; animacja bez końca).</p>
<p>Co mnie podkusiło? Ciekawość, jak zachowa się CWM, Link2SD <sup class='footnote'><a href='#fn-100-2' id='fnref-100-2' onclick='return fdfootnote_show(100)'>2</a></sup> oraz problemy z WiFi<sup class='footnote'><a href='#fn-100-3' id='fnref-100-3' onclick='return fdfootnote_show(100)'>3</a></sup>.</p>
<p>Teraz ciekawostka. Oprogramowanie &#8222;brandzlowane&#8221;<sup class='footnote'><a href='#fn-100-4' id='fnref-100-4' onclick='return fdfootnote_show(100)'>4</a></sup> działa o wiele gorzej i marnuje sporo przestrzeni dyskowej, podczas gdy oficjalny ROM z pierniczkiem (Android Gingerbread) 2.3.6 na Niemcy pozostawia wiele wolnego miejsca, wprowadza ekran blokady i odbierania połączeń rodem z ICS i działa niesamowicie płynnie.</p>
<p>Przez jakiś jeszcze czas poużywam chyba jeszcze tego oficjalnego oprogramowania, ale widząc, jak prędko chłopaki poprawiają GalaxyICS, nie spodziewałbym się miesięcy.</p>
<h3>Kilka słów końcowych</h3>
<p>Otwarte platformy mają przed sobą przyszłość, gdyż urządzanie nawet bez wsparcia opieszałych producentów, mają zapewnione drugie życie. Urządzenia, których systemy są zamknięte, wraz z końcem okresu błogosławieństwa, mają jedynie szanse z czasem lądować na dnie szaf, aż ktoś je odkryje na nowo.</p>
<p>Z punktu widzenia konsumenta, szkoda trochę, że trzeba jednak poświęcić trochę czasu na to, by urządzenie dawało satysfakcję z używania. Coś za coś.</p>
<p>Mam nadzieję, że wpis ten pomoże zrozumieć anglojęzyczne pojęcia czy wyjaśni najbardziej interesujące kwestie a także obudzi wrodzoną ciekawość do poznawania czegoś nowego.</p>
<p>Powodzenia i płynnych w działaniu zielonych robotów!</p>
<p>PS Wielkie dzięki dla uosia za ogromną cierpliwość, pomoc i wielką zachętę a także dla wszystkich zaangażowanych zarówno w projekty CyanogenMod, jak i domorosłych deweloperów, za dawanie nam wyboru! Już widzę radość tego pierwszego, że wreszcie wysmarowałem ten wpis (; .</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-100'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-100-1'>CyanogenMod 7 udostępnia motywy na silniku &#8222;T-Mobile&#8221;. Nazwa świadczy chyba o genezie. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-100-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-100-2'>Już mówię: nie zadziałał, choć /proc/filesystems wskazuje na obsługę ext2. Musiałbym zmienić kernel, ale bez CWM i skutecznej opcji przywracania nie ma to sensu. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-100-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-100-3'>Jak się okazało &#8211; router od tygodnia zrywał bezprzewodowe połączenia z moim smartfonem i pomimo aktualizacji jego firmware&#8217;u, dopiero czyszczenie ustawień pomogło. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-100-3'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-100-4'>Oczywiście żartuję z brandowanego, firmowanego przez operatora GSM <img src='http://jakubrusinek.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  . <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-100-4'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2012/03/moja-przygoda-z-cyjankiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chmura Windows Live</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2012/01/chmura-windows-live/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2012/01/chmura-windows-live/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 13:32:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=75</guid>
		<description><![CDATA[<p>Czym jest chmura wiedzą już małe dzieci. Czym jest chmura w kontekście informatycznym najprawdopodobniej też każdy już wie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wytłumaczy to we wstępie do swojego artykułu. Pokrótce – ładna, nowa nazwa na coś, co nowe wcale nie jest.</p> <p></p> <p><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/blackberry_wallpaper_001703_1703.jpg"></a>Spora część ludzi przywykła do korzystania z usług w ramach jednego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czym jest chmura wiedzą już małe dzieci. Czym jest chmura w kontekście informatycznym najprawdopodobniej też każdy już wie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wytłumaczy to we wstępie do swojego artykułu. Pokrótce – ładna, nowa nazwa na coś, co nowe wcale nie jest.</p>
<p><span id="more-75"></span></p>
<p><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/blackberry_wallpaper_001703_1703.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-77" title="Chmura Apple" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/blackberry_wallpaper_001703_1703.jpg" alt="Chmura Apple" width="320" height="240" /></a>Spora część ludzi przywykła do korzystania z usług w ramach jednego ekosystemu. Nad wyraz dobrym przykładem jest działalność firmy Apple – sprzedają komputery, telefony, tablety, oferują zestaw usług pod nazwą iCloud, sprzedają programy na swoje urządzenia, muzykę, książki i nie tylko.</p>
<h3>Geneza chmury Google</h3>
<p>Niewiele krócej działa ekosystem firmy Google. Do niedawna używanie poczty Gmail zamiast poczty na polskich serwerach (m.in. Onet, WP, O2, Interia, Tenbit) było niemal synonimem prestiżu. Wraz z popularyzacją smartfonów z systemem Android na pokładzie, posiadanie konta w Google przestało być czymś wyjątkowym. Część ludzi korzysta tylko z poczty, część intensywnie wykorzystuje kalendarz, często zagląda do Android Marketu w poszukiwaniu gry na czas podróży, uzależnieni są od YouTube, inni porzucają zainstalowane na komputerze pakiety biurowe na rzecz Dokumentów Google. Uczniowie w szkołach przestali się uczyć języków obcych i wręczają swoim belfrom potworki z automatycznego Tłumacza. Obecnie “nieinformatycy” pocztą pantoflową polecają sobie przeglądarkę internetową Google Chrome. Przywykliśmy też do szukania lokalizacji na Mapach Google w Internecie. Do niedawna gazety typu Komputer ŚWIAT promowały też narzędzia do wyszukiwania na komputerze, czy do zarządzania fotografiami (Picasa). Natomiast jeżeli ktoś chce zacząć pisać internetowy pamiętnik, proponuje mu się m.in. Bloggera. Głowa może rozboleć jeśli jeszcze do tego dodamy serwis społecznościowy (Plus) z ambicjami na pobicie Facebooka, czy integrację tegoż serwis z wynikami wyszukiwania. A to tylko niewielka część tego, co Google udostępniał w przeszłości, co jeszcze trwa oraz co planuje za kulisami!</p>
<p>Do niedawna Google był opcją alternatywną dla antyfanów monopolistycznych zapędów firmy Microsoft. Obecnie role się odwracają. Jeszcze kilka lat temu to na producenta systemu Windows i pakietu Office narzekano, gdy jego przeglądarka internetowa, wiodąca prym w statystykach, usiłowała być innowatorem i wprowadzała funkcje nieistniejące w żadnych dokumentach standaryzacyjnych. Tymczasem Google Chrome jako jedyna przeglądarka oferuje podsystem powiadomień na ekranie.</p>
<h3>Chmura  firmy Microsoft jako zamiennik</h3>
<p>Microsoft stał się opcją alternatywną. Mało powiedziane będzie, jeśli nazwiemy ją atrakcyjną. Firma sporo się nauczyła. Nadrabia braki funkcjonalne w swoich usługach a także przejmuje pałeczkę pioniera na polach niewyeksploatowanych przez Google. Laboratoria FUSE opracowały projekt czytnika wiadomości z Internetu, który na podstawie ocen pojedynczych artykułów dobiera interesujące czytelnika treści (o nim chwilę później). Natomiast gotowa i działająca od kilku lat usługa SkyDrive (czy chociażby Live Mesh wraz z Devices) są silnym pstryczkiem dla Google za brak mitycznego GDrive po dziś dzień.</p>
<h3>Google Apps</h3>
<p>Wujek G od kilku lat udostępnia swoje usługi posiadaczom własnych domen w Internecie. Poczta we własnej domenie nie jest niczym wyjątkowym, jednak korzystanie z usług wujka we własnej domenie było w momencie udostępnienia czymś nowym, dzięki czemu użytkownicy poczuli, jakby byli na fali, odczuli pewną nową jakość. Usługi pocztowe oferowane na własnych serwerach mogą odrzucać. Interfejsy rodem z lat ‘90, ani trochę niezmodyfikowane, do tego nie raz tylko Exchange, nieobsługiwany przez szeroką gamę programów pocztowych.</p>
<p>Przez lata wszędzie Google. W coraz większej liczbie dziedzin. Dodając do poczty internetowej telefon z GPS-em i nawigację Google, mamy pełen obraz Wielkiego Brata. Niedawno stwierdziłem, że warto spróbować czegoś innego.</p>
<div id="attachment_76" class="wp-caption aligncenter" style="width: 591px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/google-apps-cloud.jpg"><img class="size-full wp-image-76" title="Chmura Google" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/google-apps-cloud.jpg" alt="Chmura Google" width="581" height="339" /></a><p class="wp-caption-text">Chmura Google</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Aby używać Google Apps, należy mieć zwykłe konto Google. Podczas poszukiwań znalazłem tylko jedno wyjście alternatywne – chmurę Windows Live.</p>
<h3><a href="http://explore.live.com/">Windows Live</a></h3>
<p><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/img-33742-microsoft-windows-live-logo-450x360.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-78" title="Windows Live" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/img-33742-microsoft-windows-live-logo-450x360-300x224.jpg" alt="Windows Live" width="300" height="224" /></a>Przez lata używałem już poczty Onetu, Interii, Google ale nigdy nie poznałem Hotmaila. Live ID posiadałem od dawna<sup class='footnote'><a href='#fn-75-1' id='fnref-75-1' onclick='return fdfootnote_show(75)'>1</a></sup>, więc siłą rzeczy miałem też skrzynkę Hotmail w nieatrakcyjnym adresie, kojarzącym się raczej z filmami z XX wieku<sup class='footnote'><a href='#fn-75-2' id='fnref-75-2' onclick='return fdfootnote_show(75)'>2</a></sup>. Po zalogowaniu moje wrażenia były zgoła inne. Po krótkiej eksploracji dostępnych usług narodziła się myśl – przepiąć domenę z GApps na Live.</p>
<h3>Po co? Dlaczego?</h3>
<p>Google za dużo już o mnie zgromadził, lubię zmiany i lubię weryfikować swoje poglądy. Skoro zdołałem przełknąć śledzia i stwierdzić, że może być smaczny, dlaczego by nie dać szansy alternatywom usług internetowego giganta?</p>
<p>Innymi słowy – “a dlaczego by nie?” tudzież “bo tak”!</p>
<h3><a href="http://hotmail.com/"><img class="alignright size-medium wp-image-79" title="Windows Live Hotmail" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/New-Windows-Live-Hotmail-Logo-Makes-Debut-2-300x300.png" alt="Windows Live Hotmail" width="300" height="300" />Hotmail</a></h3>
<p>Interfejs poczty Hotmail bardzo przypomina wygląd Windows 7. Atrakcyjny kolorystycznie, uporządkowany, czytelny. Niektórzy ludzie podczas porównywania Hotmail z innymi usługami pocztowymi krytykują ją za odmienny układ elementów tudzież mniejszą liczbę funkcji. Przez lata Microsoft nadrobił zaległości. Słynny zarzut o braku etykiet jest nieaktualny. Adresy z plusem i wybraną etykietą tekstową też są dostępne. Nie lądują jednak domyślnie w kategoriach o nazwach zgodnych z tekstem po znaku plus, dopóki ręcznie nie zdefiniuje się filtrów. Wada, czy zaleta? Większa możliwość dostosowania choć i pewne utrudnienie jeśli ktoś liczy na pełną automatyzację. Mnie to w sumie mało interesuje – korzystam z dodatkowych opcji otrzymywania wiadomości tylko w momencie, gdy nie mogę nic zrobić z kontem w jakimś serwisie i muszę zakładać nowe. Tym sposobem obszedłem głupotę Apple iTunes Store.</p>
<div id="attachment_88" class="wp-caption aligncenter" style="width: 765px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/hotmail.png"><img class="size-large wp-image-88" title="Hotmail - zrzut ekranu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/hotmail-1024x591.png" alt="Hotmail - zrzut ekranu" width="755" height="435" /></a><p class="wp-caption-text">Hotmail - zrzut ekranu</p></div>
<h3><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/Unbenannt.png"><img class="size-full wp-image-80 alignleft" title="Exchange ActiveSync" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/Unbenannt.png" alt="Exchange ActiveSync" width="240" height="240" /></a>Exchange ActiveSync</h3>
<p><a href="http://windowsteamblog.com/windows_live/b/windowslive/archive/2010/08/30/hotmail-now-supports-push-email-calendar-and-contacts-with-exchange-activesync.aspx">Od ponad roku</a> Hotmail dostępny jest także poprzez protokół Exchange ActiveSync, jako dodatek do zamkniętego protokołu opartego na HTTP czy przestarzałego POP3. Dzięki temu można smartfony i telefony sprzed wysypu “dotykowców” z łatwością synchronizować ze swoim kontem Windows Live. Co ciekawe z Androidem działa to bez zrzutu. Nawet w trybie push.</p>
<p>Można synchronizować pocztę, kontakty, kalendarz (tylko jeden – osobisty<sup class='footnote'><a href='#fn-75-3' id='fnref-75-3' onclick='return fdfootnote_show(75)'>3</a></sup>).</p>
<h3><a href="http://skydrive.com/"><img class="alignright size-medium wp-image-82" title="SkyDrive" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/Skydrive-Logo-300x206.jpg" alt="SkyDrive" width="300" height="206" />SkyDrive</a></h3>
<p>Okazało się, że oprócz Hotmail (poczta, kontakty, kalendarz) z nielimitowaną przestrzenią dyskową, dostępny jest też internetowych dysk SkyDrive (25GB<sup class='footnote'><a href='#fn-75-4' id='fnref-75-4' onclick='return fdfootnote_show(75)'>4</a></sup>, z czego 5GB przeznaczone jest na synchronizację wybranych folderów z komputera za pomocą Live Mesh) a także Office Web Apps, wyglądające identycznie jak programy z pakietu Office w wersji 2010. I to wszystko za darmo.</p>
<p>Okazało się też, że programy z pakietu Office bardzo sympatycznie współpracują ze SkyDrive (pozwalają na przeglądanie zawartości SkyDrive, otwieranie i zapis istniejących dokumentów, tworzenie nowych), czego znakomitym przykładem jest OneNote (rozbudowane opcje synchronizacji poszczególnych notesów), dla którego porzuciłem Evernote. Używałem też Dropboksa, którego porzuciłem.</p>
<p>SkyDrive urzeczywistnia zupełnie inną koncepcję udostępniania niż Dropbox. Możemy dzielić się pojedynczymi plikami czy folderami, w trybie tylko do odczytu czy do odczytu i zapisu. Możemy podawać linki, możemy korzystać z serwisów społecznościowych, możemy korzystać z wklejek HTML. Po utworzeniu kanału udostępniania, łatwo możemy go wycofać.</p>
<p>Poprzez SkyDrive możliwa też jest współpraca nad dokumentami w programach pakietu Office. Coś wspaniałego do pracy zespołowej.</p>
<div id="attachment_92" class="wp-caption alignright" style="width: 1000px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/skydrive-zrzut.png"><img class="size-full wp-image-92" title="SkyDrive - zrzut ekranu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/skydrive-zrzut.png" alt="SkyDrive - zrzut ekranu" width="990" height="524" /></a><p class="wp-caption-text">SkyDrive - zrzut ekranu</p></div>
<h3><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/MOffice.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-83" title="Office" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/MOffice-300x124.jpg" alt="Office" width="300" height="124" /></a>Office Web Apps</h3>
<p>Microsoft udostępnia też internetowe wersje programów pakietu Office użytkownikom poczty Hotmail a także użytkownikom SkyDrive. Zapewnia to łatwy podgląd dokumentów z poziomu poczty czy widoku własnego SkyDrive. “Podgląd” to trochę mało. Oczywiście możemy tworzyć nowe dokumenty.</p>
<div id="attachment_93" class="wp-caption aligncenter" style="width: 765px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/word-web-app.png"><img class="size-large wp-image-93" title="Word Web App - zrzut ekranu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/word-web-app-1024x755.png" alt="Word Web App - zrzut ekranu" width="755" height="556" /></a><p class="wp-caption-text">Word Web App - zrzut ekranu</p></div>
<h3><a href="http://docs.com/">Docs.com</a></h3>
<p>Jako dodatkowy smaczek warto wspomnieć o szerokiej współpracy, jaką Microsoft zawarł z Facebookiem. W serwisie Docs.com udostępnia za darmo Office Web Apps użytkownikom serwisu, z opcją logowania za pomocą Fb Connect, bez potrzeby posiadania Windows Live ID. Dla kogoś, kto nie chce się wiązać z Google, jest to niezła alternatywa dla Dokumentów Google, czy też Zoho.<a href="http://docs.com/"><img class="aligncenter size-full wp-image-84" title="Docs.com" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/blogheader-docs-w-beta2-noline-newicons.png" alt="Docs.com" width="811" height="153" /></a></p>
<h3><a href="http://explore.live.com/messenger"><img class="alignright size-medium wp-image-85" title="Windows Live Messenger" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/Live-W4-logo-300x214.jpg" alt="Windows Live Messenger" width="300" height="214" />Windows Live Messenger</a></h3>
<p>Profil Windows Live można powiązać z licznymi witrynami społecznościowymi, z blogami i wieloma innymi serwisami. Połączenie z wspomnianym sto razy, nie odstępującym nas na krok, Facebookiem, sprawia, że komunikator Windows Live Messenger wyświetla aktywność naszą i znajomych w serwisie, a także pozwala na prowadzenie z nimi rozmów.</p>
<p>Jest kilka ograniczeń: trzeba być dostępnym i nie można się ukrywać<sup class='footnote'><a href='#fn-75-5' id='fnref-75-5' onclick='return fdfootnote_show(75)'>5</a></sup>, nie można rozmawiać z kilkoma osobami na raz, nie ma rozmów wideo, nie ma opcji wklejania obrazów.</p>
<h3>A co z Androidem i usługami, których Microsoft nie oferuje?</h3>
<p>Androida przepiąłem pod tradycyjne konto Google, które siłą rzeczy musiałem posiadać, a czytnik RSS (Reader) porzuciłem na rzecz Netvibes. Google Apps usunąłem definitywnie.</p>
<h3><a href="http://projectemporia.com/">Emporia</a></h3>
<div id="attachment_86" class="wp-caption aligncenter" style="width: 765px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/emporia-main.png"><img class="size-large wp-image-86" title="Emporia - strona główna" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/emporia-main-1024x683.png" alt="Emporia - strona główna" width="755" height="503" /></a><p class="wp-caption-text">Emporia - strona główna</p></div>
<p>Niedawno laboratoria FUSE opublikowały testową wersję swojej koncepcji czytnika wiadomości. Ciężko powiedzieć RSS, bowiem ów czytnik nie obsługuje subskrypcji RSS (być może używa ich na zapleczu) – nie ma nawet opcji importu listy kanałów OPML. W Redmond pomyślano, żeby listę kanałów powiększać na zasadzie ocen pojedynczych artykułów. Strona główna prezentuje kilka kategorii, w których artykuły nie są posortowane wg źródła. Źródła są jak gdyby na drugim planie. Ich liczba jest nieznana użytkownikowi. Jeżeli jakiś artykuł mu się spodoba, w przyszłości otrzyma więcej podobnych w danej kategorii.</p>
<div id="attachment_87" class="wp-caption aligncenter" style="width: 765px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/emporia-category-article.png"><img class="size-large wp-image-87" title="Emporia - widok kategorii a zarazem artykułu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/emporia-category-article-1024x694.png" alt="Emporia - widok kategorii a zarazem artykułu" width="755" height="511" /></a><p class="wp-caption-text">Emporia - widok kategorii a zarazem artykułu</p></div>
<p>Trzymam kciuki za kolejną usługę od Microsoftu, chociaż nie sądzę, by Emporia w obecnej formie została włączona pod parasol Windows Live. Poważnym problemem jest duplikacja artykułów (naturalne zjawisko podczas łączenia wielu źródeł), z którym serwis jeszcze sobie nie radzi. Nie omieszkałem wysłać firmie (po raz kolejny) mojej opinii. Jeżeli ktoś je wszystkie czyta, szczerze współczuję – dużo ostatnio sugerowałem.</p>
<h3>Moja opinia i słowa końcowe</h3>
<p>Zdaję sobie sprawę, że zmieniłem jeden ekosystem na drugi, na dodatek rozleglejszy, ale wygodniejszy.</p>
<p>Jedynymi usługami Google, z których webowych interfejsów korzystałem, była wyszukiwarka internetowa, Czytnik i Android Market.</p>
<p>O ile <strong>wyszukiwarka</strong> jest całkiem wygodna i posiada ogromne możliwości dzięki tekstowym opcjom, takim jak site, filetype czy innym, o których nawet nie pamiętam albo nie wiem, o tyle pozostałe dwa serwisy pozostawiają wiele do życzenia.</p>
<p><strong>Czytnik</strong> uważam za tak nieprzyjemny, że używałem feedly – nakładki, synchronizującej się ładnie z kontem u wujka G. feedly też nie jest najlepszym wyborem, jakiego mógłbym dokonać. Najchętniej używałbym czegoś takiego jak <a href="http://reederapp.com/">Reeder</a> na Mac OS X. Cudowny czytnik, którego interfejs jest tak przyjemny, że się go niemal nie zauważa. Nawet kolorystycznie nie rzuca się w oczy. Niestety nie mogę nic takiego na Windows czy nawet w sieci Web, znaleźć.</p>
<p><strong>Android Market</strong> od dawien dawna dostaje cięgi za wyszukiwarkę. Silnik wyszukiwarki internetowej nie ma sobie równych, ale najwyraźniej nie jest on wykorzystywany na Rynku. Ciężko w nim znaleźć coś dobrego. Google świętuje kolejne kamienie milowe jeśli chodzi o liczbę dostępnych programów, ale… Jak już mówiłem, od groma jest duplikatów (niby to dobre, ale spora część z nich funkcjonalnie nadaje się do roztrzaskania o kant sedesu), od groma jest wersji testowych, dodatków do programów, skórek… Te poszczególne elementy w żaden sposób w wynikach nie są separowane. Oczywiście, są też inne serwisy z programami, ze swoimi wyszukiwarko-instalatorami na smartfony, ale nie na tym pic polega.</p>
<p>Google musi nadrobić to, co Microsoft zyskał przez ponad dwie dekady – pewne doświadczenie w dziedzinie projektowania interfejsów graficznych. Microsoft z drugiej strony musi się trochę nauczyć o projektowaniu serwisów internetowych. Z nadejściem HTML5 i coraz to bardziej integrujących serwisy internetowe z systemem operacyjnym API w JS, serwisy te stają się mitycznymi aplikacjami internetowymi, których interfejsy stają się identyczne z oryginałami. Przeciąganie i upuszczanie, menu kontekstowe, widok miniaturek, widok listy, sortowanie, możliwość wyboru wielu plików a nawet folderów w oknie wyboru plików do wysłania, a w przyszłości wiele, wiele więcej.</p>
<p>Prawdziwe czasy świetności chmury dopiero się zaczynają. Ciężko obstawić dobrego konia. W tym wyścigu wygrać może każdy – musi tylko wyprzedzić konkurencję w dostarczaniu tego, czego oczekują niewierni konsumenci.</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-75'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-75-1'>Pobierałem m.in. testowe wersje oprogramowania. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-75-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-75-2'>Jak to strasznie brzmi! A przecież ja się w XX wieku urodziłem! <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-75-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-75-3'>Obsługa AS w Androidzie być może jest ograniczona lub też Hotmail udostępnia tylko jeden kalendarz. Na razie tego nie weryfikowałem. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-75-3'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-75-4'>Ponoć tylko pliki Office, obrazy i teksty. Ja wrzuciłem już archiwa ZIP, RAR, kopię klucza rejestru REG, kod w Pascalu, kopię OPML, PDF-y, pliki tekstowe TXT, kopię e-maili w EML i prawdopodobnie wiele więcej. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-75-4'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-75-5'>Fb pozwala ograniczyć liczbę osób, dla których po zalogowaniu widniejemy jako dostępni. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-75-5'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2012/01/chmura-windows-live/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Samsung Galaxy Gio</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2012/01/samsung-galaxy-gio/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2012/01/samsung-galaxy-gio/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 07:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=63</guid>
		<description><![CDATA[Od niemal dwóch miesięcy jestem użytkownikiem smartfonu z Androidem, produkcji koreańskiej firmy Samsung. <p>Co w związku z tym? Pora na recenzję!</p> <p>Uwierz mi na słowo, że jest co czytać. Sprawdź, co mi doskwiera i podziel się swoimi doświadczeniami!</p> <p>A może szukasz opinii, bo jesteś zainteresowany kupnem takiego telefonu? Nie omieszkaj lektury.</p> <p></p> <p><a href="http://www.gsmarena.com/samsung_galaxy_gio_s5660-3741.php">Specyfikację techniczną</a> [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<div class="mceTemp">Od niemal dwóch miesięcy jestem użytkownikiem smartfonu z Androidem, produkcji koreańskiej firmy Samsung.</div>
</div>
<p>Co w związku z tym? Pora na recenzję!</p>
<p>Uwierz mi na słowo, że jest co czytać. Sprawdź, co mi doskwiera i podziel się swoimi doświadczeniami!</p>
<p>A może szukasz opinii, bo jesteś zainteresowany kupnem takiego telefonu? Nie omieszkaj lektury.</p>
<p><span id="more-63"></span></p>
<div id="attachment_29" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/GT-S5660_011.jpg"><img class="size-medium wp-image-29" title="Fotografia Samsunga Galaxy Gio - przód" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/GT-S5660_011-300x300.jpg" alt="Fotografia Samsunga Galaxy Gio - przód" width="300" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Fotografia Samsunga Galaxy Gio - przód</p></div>
<p><a href="http://www.gsmarena.com/samsung_galaxy_gio_s5660-3741.php">Specyfikację techniczną</a> znaleźć może każdy, więc nie będę tracił czasu. Wystarczy, że powiem, że na pokładzie znajduje się Froyo, z możliwością aktualizacji do Gingerbread. W Play otrzymałem już zaktualizowany telefon.</p>
<h3>Pierwsze uruchomienie</h3>
<p>Telefon włącza się długo. Koszmarnie długo. Ale to chyba cecha wszystkich smartfonów, o ile nie posiadają magicznej funkcji hibernacji. Raczej żaden jej nie posiada, bo szkoda na to przestrzeni dyskowej.</p>
<p>Konfiguracja konta Google i połączenia WiFi nie zajmuje długo, zastosowanie automatycznie rozsyłanej konfiguracji APN do Internetu i MMS-ów także.</p>
<h3>Ekran</h3>
<p>Jasność ekranu ustawiona na 100% wypala oczy. Nie mogę narzekać ani na barwy ani na rozdzielczość ekranu. Moim zdaniem wszystko jest w porządku. Oczywiście, ta gęstość pikseli to już przeszłość, czego jasną oznaką jest dostępność zamkniętego oprogramowania MIUI tylko na telefony z większą. Można się w tym dopatrywać jakiejś teorii spiskowej. Na co komu bowiem wysoka gęstość, krótszy czas pracy na baterii czy większe obciążenie procesora? Konkurs “długości” tudzież “siku”? Nic innego nie przychodzi mi na myśl. Właściwie można tak skrytykować wszystkie smartfony. Szczególnie, jeśli ich mądrość pozostawia wiele do życzenia.</p>
<p>Ekran dotykowy ma tę właściwość, że można napisać o nim więcej. Czas reakcji? Różnie to bywa. Jeżeli coś zapcha pamięć, może być wolniej, jak nie tragicznie, albo i nie do doczekania się. Ma on (albo sterownik) jedną poważną wadę, która jest bardzo upierdliwa. Przynajmniej raz dziennie podczas przewijania stron internetowych, jeżeli przytrzymam palec dłuższą chwilę na ekranie, nagle strona jest przewijana na sam dół. Dziwne.</p>
<h3>Pojemnościowe “przyciski”</h3>
<p>Front telefonu zawiera tylko jeden przycisk z prawdziwego zdarzenia i dwa pojemnościowe panele. Osobiście jestem ich fanem. Fizyczne przyciski mają to do siebie, że mogą się szybko zużyć. Podobnie jak oporowe wyświetlacze dotykowe. Technologia pojemnościowa daje nam dłuższą gwarancję żywotności. Tylko obszar reakcji na dotyk mógłby być trochę większy, aby nie musieć celować w symbol na samym jego środku. Da się do tego przyzwyczaić, ale też da się to zrobić lepiej.</p>
<h3>Boczne przyciski</h3>
<div id="attachment_67" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/left.jpg"><img class="size-medium wp-image-67" title="Lewa krawędź Samsunga Galaxy Gio" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/left-300x300.jpg" alt="Lewa krawędź Samsunga Galaxy Gio" width="300" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Lewa krawędź Samsunga Galaxy Gio</p></div>
<div id="attachment_68" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/rightside.jpg"><img class="size-medium wp-image-68" title="Prawa krawędź Samsung Galaxy Gio" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2012/01/rightside-300x300.jpg" alt="Prawa krawędź Samsung Galaxy Gio" width="300" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Prawa krawędź Samsung Galaxy Gio</p></div>
<p>Po bokach telefonu, już tradycyjnie, znajdują się przyciski kontroli głośności i blokowania ekranu. Wygodnie ustawione; działają. Trochę ciężko je wyczuć, jeśli telefon trzyma się w kieszeni i chce się zmienić głośność (lub utwór, ale o tym zaraz), nosząc skórzane rękawiczki.</p>
<p>Zastanawia mnie w ich temacie jedna rzecz. Czy żaden producent telefonów nie słucha muzyki? Dopiero firmy trzecie, wydające odtwarzacze multimedialne, dodają funkcje zmiany utworów czy kontroli trybu losowego. Nie do pomyślenia jest dla mnie wyciąganie telefonu, by zmienić piosenkę. Szczególnie zimą, gdy muszę w tym celu zdejmować rękawiczkę.</p>
<h3>Dołączone słuchawki</h3>
<p>Samsung dodaje pchełki z mikrofonem i przyciskiem na lichym kabelku. Niemal od razu schowałem je do pudełka. Zamiast wciskać takie bzdury, obniżyłby cenę telefonu.</p>
<p>Przycisk wprawdzie jest praktyczny, bo można go wykorzystać do kontroli odtwarzaczy multimedialnych, to jednak bardzo ciężko jest za jego pomocą wykonywać podwójne, czy potrójne kliknięcia. Tym bardziej, jeżeli ze skokiem przycisku bywa różnie.</p>
<p>Zamienne słuchawki, na przykład dokanałowe (moje ulubione “na wyjście”) z przyciskiem ciężko dostać lub kosztują przesadnie dużo. Zatem gniazdo Jack z obsługą przycisku i mikrofonu to zbędny bajer. Wystarczyłby zwykły Jack stereo bez udziwnień.</p>
<p>I tak, wiem, zamiast kablowych słuchawek z mikrofonem, do rozmów ludzie kupują słuchawki na Bluetooth. Że też lubią wiele razy dziennie ładować swoje telefony.</p>
<h3>Akumulator</h3>
<p>Gio wytrzymuje cały dzień na baterii, z włączonymi danymi pakietowymi (HSDPA) lub WiFi. Słuchanie muzyki nie sprawia, że za pół godziny padnie, ale GPS już tak. Samsung dołączył standardową ładowarkę bez gniazda USB, z kablem niczym makaron instant oraz osobny kabel USB.</p>
<h3>GPS z A-GPS</h3>
<p>Technologia strasznie zawodna, albo odbiornik-nadajnik w tym telefonie jest słaby. Za pomocą programu <a href="https://market.android.com/details?id=com.eclipsim.gpsstatus2&amp;feature=search_result">GPS Status &amp; Toolbox</a> można zobaczyć, ile satelit GPS jest w zasięgu. Zwykle zdołam znaleźć od jednej do ośmiu. Czas połączenia się waha. Nie raz paręnaście sekund, czasami nieskończoność. Nie wiem, od czego to zależy. Tym sposobem moje trasy na Endomondo mogą zaczynać się za późno, lub zawierać kilometrowe teleportacje w terenie.</p>
<h3>Połączenie USB</h3>
<p>Niesamowicie upierdliwą sprawą jest łączenie się z komputerem. Samsung zatrzymał się w epoce Windowsa XP, kiedy to trzeba najpierw zainstalować sterownik, najpewniej najlepiej jeszcze z płyty, po czym używać ich autorstwa programu.</p>
<p>Postąpiłem najpierw inaczej. Po prostu podłączyłem kabel. Smartfon w końcu! I Windows 7 z ogromną bazą aktualnych sterowników.</p>
<p>Jakież było moje zdziwienie, gdy się dowiedziałem, że muszę zainstalować Kies, w którego zestawie jest sterownik USB. Moja irytacja i rozczarowanie jednocześnie sięgnęły zenitu. Ludzie z niewiedzy, że muszą zainstalować Kies, o</p>
<p>Pobrałem Kies. Aplikacja o mizernej funkcjonalności, ale naturalnie z w całości napisanym od zera, chyba bez użycia jakichkolwiek odwołań do API Win32, wygląda lepiej niż działa. Ktoś zatrudnił grafików i kazał im napisać program. Wyszła straszna kobyła, która nie nadaje się do niczego, jak tylko do dezinstalacji tuż po upewnieniu się, że sterownik zainstalował się z osobnego pakietu.</p>
<p>Co ciekawe, Kies obsługuje bezprzewodowe połączenia, ale tylko z błogosławionymi telefonami.</p>
<h3>Tryb masowy</h3>
<p>W samym trybie masowym nie ma nic specjalnego. Cuda dzieją się po odłączeniu. TouchWiz szaleje. Skróty z pulpitu znikają, w samym menu z aplikacjami robi się totalny bałagan, bez opcji automatycznego sortowania, czy uszeregowania w katalogi. Pisałem już na ten temat więcej w poprzednim wpisie. Rozwiązanie to tylko wymiana pulpitu na taki, który przez chwilę skanowania karty SD zgłupieje, po czym przywróci wygląd i wszelkie ustawienia do normy.</p>
<h3>Procesor i pamięć RAM</h3>
<p>Jedno jest prawdą. Torpedą to Gio nie jest. Ale nie zawiesza się. Istnieją aplikacje, które potrafią dostać wycieków lub udławić procesor, ale jest to tak rzadkie, że zapomniałem, że występuje. Do niedawna niemal co chwilę czyściłem pamięć RAM, ale trochę rozsądku, wymuszonego ograniczeniem przestrzeni w pamięci wewnętrznej (np. wyleciał Twittera), i wszystko działa płynnie.</p>
<h3>Aparat fotograficzny</h3>
<p>Aparat w Gio produkuje zdjęcia o rozdzielczości 3,5 Mpx, które dzięki funkcji auto focus są ostre. W kiepskich warunkach oświetleniowych może się sprawdzać marnie przez brak lampy błyskowej, ale mi to nie przeszkadza, bo nie szpieguję nikogo w ciemności. Raz mi się póki co zdarzyło robić zdjęcie przy marnym świetle i o dziwo dało się z niego odczytać tekst. Była to naklejka na czarnej klawiaturze, sfotografowana przy świetle lampki nocnej, która to znajdowała się od klawiatury dobre kilka metrów.</p>
<h3>Android jako oprogramowanie telefonu</h3>
<h4>Aplikacja o nazwie “Telefon”</h4>
<p>Dzwonić i pisać się da, to najistotniejsze. Jednak otrzymywanie połączenie nie należy do najprzyjemniejszych zdarzeń. Szczególnie poza domem. Brak fizycznych przycisków do odbierania lub odrzucania połączenia? Porażka. Muszę zdejmować rękawicę i albo zakładać ją z powrotem w trakcie rozmowy, przytrzymując telefon głową dociśniętą do ramienia lub pozwalać dłoni marznąć. Szczęście, że nie mamy trzaskających mrozów. Nie odbierałbym wcale!</p>
<h4>“Wiadomości”</h4>
<p>Dołączona aplikacja “Wiadomości” sprawdza się przeciętnie. Powiadamia, ma widok rozmowy (brak standardowego nudnego i bezużytecznego podziału na odebrane i wysłane), potrafi wysyłać wiadomości w UTF-8 lub pozbawione polskich znaków (alfabet GSM), ale ma też i wady. Jeżeli wysyłamy coś jednocześnie do kilku rozmówców (przyznaję bez bicia: życzenia świąteczne i noworoczne<sup class='footnote'><a href='#fn-63-1' id='fnref-63-1' onclick='return fdfootnote_show(63)'>1</a></sup>, te wiadomości nie są widoczne w widoku rozmowy z konkretnym kontaktem.</p>
<h4>Aplikacje firm trzecich</h4>
<p>Czy czyni ten telefon takim mądrym? Aplikacje! Naturalnie. Marketu nas nie pozbawiono, więc możemy ściągać.</p>
<h5>Pamięć wewnętrzna</h5>
<p>Jest jednak pewien poważny problem. Nie wszystkie aplikacje pozwalają się zainstalować na karcie SD, a sam Android ogranicza nas w tej materii jeszcze bardziej. Jeżeli używamy widgetu, aplikacja, z którą przybył, znajdować musi się w pamięci telefonu. Producenci aplikacji obchodzą to dzieląc program na dwie paczki – na właściwą i na paczkę z widgetem. Ale nie to najbardziej mnie wkurza. Fakt, że nie wszystko da się zainstalować na karcie pamięci sprawia problem gdy pamięć wewnętrzna telefonu się kurczy. Dzieje się to bardzo szybko. Pamięci mamy raptem 181 MB. Jeżeli mniej niż 20 jest wolne, pojawia się powiadomienie, a do nas nie dochodzą wiadomości tekstowe.</p>
<h5>Crapware</h5>
<p>Tym bardziej to wkurza, że zarówno producenci telefonów z Androidem jak i operatorzy komórkowi mogą go modyfikować. Kończy się to tragicznie. Jesteśmy zasypywani crapware’em. Nie dziwota, że np. <a href="https://market.android.com/details?id=com.playmobile.pwf.playworld&amp;feature=search_result">Play Box</a> w markecie dostaje najniższe noty. Ode mnie też. Gdybym mógł ocenić Samsung Apps, nie inną bym wystawił.</p>
<h4>Wygląd interfejsu graficznego</h4>
<p>Gdy dochodzi do kwestii wyglądu oprogramowania… Android jest straszny jak Windows albo Linux. Sorry memory, ale nawet mojemu byłemu ulubieńcowi musi się oberwać po uszach.</p>
<p>Domyślnie Android pre-4.0 jest paskudny. Każda aplikacja niedostarczona w ramach pakietu bazowego wygląda na swoją melodię. Nawet aplikacja Gmail odstaje. Jakieś cechy wspólne by się niektórym programom przydały, ale tak naprawdę, deweloperzy dostali pełną dowolność i to chyba jest za wiele.</p>
<p>W związku w obskurnością, producenci dostarczają nakładki. Są ładniejsze i brzydsze. Zmieniają jednak one tyle, co każdy jeden program uruchamiający. Ewentualnie jeszcze podmieniane są systemowe aplikacje typu “Telefon” czy “Wiadomości”. Nie zmienia to faktu, że pobierzemy coś z Marketu i będzie wyglądać po prostu zupełnie inaczej.</p>
<p>Zapomniałbym. Jest jedna rzecz wspólna! Przycisk “Wstecz” cofa co się da i gdzie się da, aż do momentu powrotu do pulpitu. Dodałbym drugą – przycisk “Menu”, ale tu znowuż przeglądarki internetowe psują argument od A do Z.</p>
<p>Wyć się chce na widok tego interfejsu. Próby modyfikacji na jedną nutę skończą się fiaskiem. Zawsze. Zmienimy pulpit, ale na aplikacje nie mamy wpływu. Szczęście, że chociaż możemy wymieniać je na ich alternatywy.</p>
<h4>Muzyka i podcasty</h4>
<p>Nie da się ukryć, że w telefonach gniazdo Jack pojawiło się nie dla picu. Samsung i Google powinni jednak dostać po klapsie.</p>
<p>“Muzyka” w Gio ma tendencje do plucia w słuchawki. Nie wiem jak dokładnie opisać ten odgłos. Plucie nie jest zbyt wulgarne a jednocześnie podkreśla zauważalność i niestosowność obecności. Co jest przyczyną? Zbyt mały bufor dźwięku.</p>
<p>Alternatywne odtwarzacze muzyki dają radę już bez plucia. Jednak tu nie jest łatwo. Jeżeli dostajemy opcję wielkości bufora, musimy pożegnać się z domyślnymi efektami dźwiękowymi, dostarczanymi przez “silnik” Androida 2.3.x (korektor graficzny, zwiększenie basu, dźwięk przestrzenny) i zadowolić się prostym korektorem z mniejszą liczbą suwaków.</p>
<p>Google klapsa powinien natomiast dostać już nie za kodeki, bo da się to łatwo obejść, ale za obsługę tagów w AAC. Jeżeli obecny jest tag numeru dysku lub też ustawiona w nim jest liczba dysków (nie mam pewności; szkoda czasu), wbudowany skaner multimediów dodaje te utwory do biblioteki jako utwory “Nieznanego wykonawcy”. Problem najprościej i najszybciej obejść <a href="https://market.android.com/details?id=eu.gorgonloop.MediaFix&amp;feature=search_result">MediaFiksem</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o podcasty… Android nie wie, że istnieją. Trzeba szukać aplikacji w Markecie lub korzystać z alternatywnego odtwarzacza muzyki i dodatkowej aplikacji na komputer osobisty. Np. zestawu doubleTwist (pozwala na synchronizację biblioteki WMP i/lub iTunes na Windowsie; iTunes na OS X) lub Miro.</p>
<h4>Przeglądarki internetowe</h4>
<p>Android jako system operacyjny na internetowe telefony jest… Nieudany.<sup class='footnote'><a href='#fn-63-2' id='fnref-63-2' onclick='return fdfootnote_show(63)'>2</a></sup></p>
<p>Dołączona przeglądarka internetowa w Gio (nie jestem pewien, czy nie jest dziełem Samsunga; chyba nie) posiada “okna”, ale nie posiada opcji synchronizacji zakładek z Google Chrome.</p>
<p>Opera Mobile pozwala oszczędzać transfer danych pakietowych, synchronizuje zakładki i Speed Dial z Operą na komputery osobiste dzięki darmowej usłudze Opera Link, ale rozsypuje strony, takie jak Netvibes w wersji mobilnej.</p>
<p>Dolphin posiada dodatki, ale nie synchronizuje zakładek z żadną przeglądarką internetową na komputery osobiste – jedynie z własną usługą kopii zapasowej w chmurze.</p>
<p>W Markecie znajdziemy od groma przeglądarek. Pytanie tylko – czy warto je instalować i testować. Jeśli nie boimy się Chińczyków, możemy postawić na Maxthona, obecnie nowoczesną przeglądarkę internetową na silniku WebKit, która synchronizuje wiele więcej danych niż zakładki z jej desktopową wersją, która niegdyś zasłynęła silnikiem Trident, a obecnie stawia na WebKit.</p>
<h4>E-mail</h4>
<p>Google zdecydowanie stawia na pocztę Gmail. Dzięki obsłudze IMAP i rozszerzeniu IDLE (najprawdopodobniej) o poczcie wiemy natychmiast, możemy korzystać z wątkowania i ładnego widoku rozmów, z etykiet i wielu innych funkcji.</p>
<p>Jeżeli tylko chcemy, możemy dodać konta na serwerach POP, IMAP czy Microsoft Exchange. Te ostatnie z reguły używane są w firmach, a od jakiegoś czasu w ramach usługi Hotmail – konkurencji Gmail od Microsoftu.</p>
<p>Konta nie-Gmail obsługiwane są z poziomu osobnej aplikacji, zwanej “E-mail”. Aplikacja ta jest stosunkowo okrojona, ma wprawdzie widok “rozmów”, ale chodzi tylko o wątkowanie wiadomości w ramach folderu. Na szczęście poczta za pomocą Exchange ActiveSync działa w trybie push bez problemu<sup class='footnote'><a href='#fn-63-3' id='fnref-63-3' onclick='return fdfootnote_show(63)'>3</a></sup>.</p>
<h4>Market</h4>
<p>Dużo już napisałem o rynku programów. Trzeba napisać jeszcze parę zdań. Google chwali się liczbą dostępnych programów a także liczbą pobrań tychże.</p>
<p>Nie mówi jednak głośno, że w Markecie dużo jest duplikatów, zwykłego syfu*, dodatków, czy skórek. Wszystko liczy się jako aplikacje.</p>
<p>* Syf? Aplikacje bezużyteczne. O dziwo są takie i jest ich wiele. W Markecie często zdarzają się próby oszustwa. Nierzadko skuteczne.</p>
<p>Do niedawna można było napisać, że wyszukiwarka jest bezużyteczna. Właściwie nie mogę już o niej złego słowa powiedzieć. Nie jej wina, że niektóre aplikacje po prostu nie istnieją (OneNote czy SkyDrive).</p>
<h4>Strumieniowanie wideo</h4>
<p>Niedawno próbowałem strumieniowo oglądać wideo. Aby to uczynić trzeba albo dostarczać wideo w ściśle określonym formacie i rozdzielczościach, albo zainstalować w telefonie kodeki. Ani jedno, ani drugie mi się nie udało.</p>
<p>Jedyne, co się udaje, to korzystanie z ipli czy tvn playera. Już inna sprawa, że tak naprawdę niewiele interesujących i wartościowych treści można w nich znaleźć.</p>
<h4>Kontakty</h4>
<p>Jedną z pierwszych czynności, jakie trzeba wykonać po przełożeniu karty SIM, to sprawdzenie, czy niektóre kontakty się nie pogubiły oraz zrobić porządek. Gdyby nie to, że to smartfon, kontakty trzymałbym w telefonie, by kilka numerów przypadało na jeden kontakt oraz by w jednym miejscu mieć różne adresy i informacje.</p>
<p>Zajęło mi to sporo czasu, ale ostatecznie podołałem przeniesieniu kontaktów w chmurę Google, a z czasem w chmurę Windows Live. Da się. Często brakuje opcji importu/eksportu, czy kopiowania.</p>
<h4>Widgety</h4>
<p>Często, gdy porównuje się iOS z Androidem, temu pierwszemu się obrywa za to, że nie ma widgetów, a nawet feature phone’y jakieś miały. Próbowałem i stwierdzam, że widgetów nie lubię. Ani na komputerze osobistym, ani w telefonie. Nie rozumiem więc tzw. “hurraoptymizmu” i składania ofiar na ich cześć. Prościej otworzyć program niż trafiać w malutkie przyciski kontrolki odtwarzacza. Wyszukiwanie? I tak otwiera się przeglądarka internetowa. Pogoda? Mam w domu okno. Zegar? Mam go na pasku u góry. Zużycie CPU czy pamięci? Szkoda ich dla takiego widgetu.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Rozprawiłem się chyba ze wszystkim, co mi doskwierało lub wciąż doskwiera odkąd nabyłem ten telefon.</p>
<p>Czy poleciłbym go komuś innemu? Jako zastępstwo irytujących “niemądrych telefonów” tak, ale rewelacją go nie nazwę. Prawdą jest, że za te pieniądze nie dostałbym nic lepszego. A już na pewno nie w Orange.</p>
<p>Wiem już też jedno na przyszłość – na pewno nie będzie mnie stać na iPhone’a (chyba, że jakimś cudem stanę się obrzydliwie bogaty). Chętnie za to dałbym szansę systemowi Windows Phone, jeśli tylko Microsoft dotrzyma słowa i we współpracy z producentami telefonów wyda tańsze niskopółkowce<sup class='footnote'><a href='#fn-63-4' id='fnref-63-4' onclick='return fdfootnote_show(63)'>4</a></sup>.</p>
<p>Mam nadzieję, że ta recenzja komuś się przyda i nie pozostanie tylko odbębnionym zadaniem na liście, łechtającym moje ego.</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-63'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-63-1'>Moje szczęście, że nie wysyłam gotowców z książek z marketu! <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-63-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-63-2'>W dużej mierze nie dotyczy Ice Cream Sandwich <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-63-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-63-3'>Można używać aplikacji Hotmail dla kont Hotmail, ale szczerze nie rozumiem radości, bo aplikacja jest na tym samym poziomie co “E-mail”. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-63-3'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-63-4'>Nie oszukujmy się, użytkownikiem high end nie jestem i póki co nie zapowiada się, bym został <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-63-4'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2012/01/samsung-galaxy-gio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Android: Programy uruchamiające</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2011/11/android-programy-uruchamiajace/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2011/11/android-programy-uruchamiajace/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 09:00:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Android]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Czy wiesz, co to jest program uruchamiający? A wiesz, że możesz go wymienić na taki, który lepiej dopasuje się do Twoich potrzeb? Poznaj kilka z najlepszych programów, które za darmo odmienią ekran startowy Twojego telefonu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Całkiem niedawno podpisałem istotny dla mojej kieszeni, w dwóch aspektach, cyrograf, na mocy którego już w lutym będę mógł korzystać z szybko działającego mobilnego Internetu bez obawy o kradzież wszystkich moich pieniędzy, korzystając ze smartfonu, który dostałem już w dniu podpisania. A mówiąc wprost &#8211; zmieniam operatora i wybrałem telefon z Androidem na pokładzie.</p>
<p>Co jest &#8222;tak&#8221; albo &#8222;nie tak&#8221;, że dodałem kategorię o nazwie Android? Wiele wody w Wiśle upłynie, nim Android dorośnie, a wiele zdążyło już upłynąć, bo wiele można zmienić od ręki. Ów wpis jest poświęcony programom uruchamiającym.</p>
<p><span id="more-26"></span></p>
<p>Co to jest za program? To jest ten, który wyświetla Twoją tapetę, ikony i widgety na niej, dok przy dolnej krawędzi ekranu, a także menu ze wszystkimi zainstalowanymi programami.</p>
<p>Jeżeli już tu jesteś, musisz znać najbardziej znanego producenta telefonów z Androidem na pokładzie. Trudno o nim nie usłyszeć. Samsung, bo o nim mowa, <a href="http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/561209,samsung_wyprzedzil_apple_w_sprzedazy_smartfonow.html">wychodzi na prowadzenie nie tylko dzięki ilości urządzeń</a>, jakie produkuje, ale również ze względu na<a href="http://www.google.pl/search?q=samsung+pozew+sądowy"> liczne pozwy sądowe</a> pod swoim adresem, ze strony firmy Apple, jak i ze względu na kontrpozwy, czy ostatnią, całkiem agresywną, <a href="http://www.youtube.com/watch?v=tNxDd3l0lEU">reklamę-parodię</a>.</p>
<p>Dlaczego mówię o Samsungu? Przed kilkoma tygodniami postawiłem na ich <a href="http://www.samsung.com/pl/consumer/mobile-phone/mobile-phones/smartphone/GT-S5660DSAERA/index.idx">Galaxy Gio</a> jako mój telefon na kilka najbliższych lat. Chciałbym zaprezentować domyślny interfejs, jaki mi zaserwował, by porównać go z innymi.</p>
<div id="attachment_29" class="wp-caption aligncenter" style="width: 810px"><img class="size-full wp-image-29 wp-caption aligncenter wp-caption aligncenter wp-caption aligncenter" title="Fotografia Samsunga Galaxy Gio - przód" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/GT-S5660_011.jpg" alt="Fotografia Samsunga Galaxy Gio - przód" width="800" height="800" /><p class="wp-caption-text">Fotografia Samsunga Galaxy Gio - przód</p></div>
<h3>TouchWiz</h3>
<p>Interfejs ów, zwany nakładką, to TouchWiz.</p>
<div id="attachment_28" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img class="size-full wp-image-28 wp-caption aligncenter wp-caption aligncenter wp-caption aligncenter" title="TouchWiz z kilkoma widgetami i folderami na pulpicie" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-010040.png" alt="TouchWiz z kilkoma widgetami i folderami na pulpicie" width="320" height="480" /><p class="wp-caption-text">TouchWiz z kilkoma widgetami i folderami na pulpicie</p></div>
<p>Jak widać na powyższym zrzucie ekranu, Android w wydaniu koreańskim wygląda bardzo przyjaźnie. Kolorowe ikony w doku, całkiem dyskretny (biorąc pod uwagę czarny front telefonu) pasek stanu. Na zrzucie ekranu widzimy zawartość tylko jednego pulpitu, lecz trzeba wiedzieć, że TouchWiz pozwala na dodanie kolejnych, na komputerach zwyczajowo zwanymi &#8222;wirtualnymi&#8221;.</p>
<p>Chciałem jeszcze pokazać rozwijany od góry panel powiadomień, lecz reaguje on od razu na dotknięcie przycisku<sup class='footnote'><a href='#fn-26-1' id='fnref-26-1' onclick='return fdfootnote_show(26)'>1</a></sup> &#8222;Wstecz&#8221;, zamiast na puszczenie go, przez co uniemożliwia mi wykonanie zrzutu ekranu<sup class='footnote'><a href='#fn-26-2' id='fnref-26-2' onclick='return fdfootnote_show(26)'>2</a></sup>. Mam chyba za słaby refleks albo cierpliwość. W każdym razie, panel ów zawiera przełączniki WiFi, Bluetooth, GPS, dźwięku dzwonka i wibracji, a także automatyczne obracania.</p>
<div id="attachment_34" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img class="size-full wp-image-34 wp-caption aligncenter" title="TouchWiz - menu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-010213.png" alt="TouchWiz - menu" width="320" height="480" /><p class="wp-caption-text">TouchWiz - menu</p></div>
<p>Mina może znacznie zrzednąć, gdy się otworzy menu (ikonka z białymi kwadratami o zaokrąglonych rogach). Aplikacje podzielone są na ekrany o maksymalnej liczbie 16 na ekran. Nie są posortowane w żaden sposób<sup class='footnote'><a href='#fn-26-3' id='fnref-26-3' onclick='return fdfootnote_show(26)'>3</a></sup>. Nie można tworzyć folderów, aby je logicznie podzielić i ułożyć. Można natomiast ręcznie przesuwać je na danym ekranie i pomiędzy innymi. Biorąc pod uwagę zapędy polskich operatorów komórkowych<sup class='footnote'><a href='#fn-26-4' id='fnref-26-4' onclick='return fdfootnote_show(26)'>4</a></sup>, dostajemy na starcie gromadę syfu, której możemy pozbyć się jedynie w jeden sposób &#8211; odbierając sobie gwarancję, a dając sobie dostęp do konta root i usuwając to wszystko.</p>
<p>Jak już się zainstaluje gromadę programów<sup class='footnote'><a href='#fn-26-5' id='fnref-26-5' onclick='return fdfootnote_show(26)'>5</a></sup>, łatwo jest zrozumieć mój pęd do zmian <img src='http://jakubrusinek.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  .</p>
<div id="attachment_35" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img class="size-full wp-image-35 wp-caption aligncenter" title="TouchWiz - jeden z folderów na pulpicie" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-022721.png" alt="TouchWiz - jeden z folderów na pulpicie" width="320" height="480" /><p class="wp-caption-text">TouchWiz - jeden z folderów na pulpicie</p></div>
<p>Skoro mamy już z głowy domyślny pulpit, pora na alternatywy. Zacznę alfabetycznie. Chyba tak będzie fair.</p>
<h3><a href="https://market.android.com/details?id=org.adw.launcher">ADW.Launcher</a></h3>
<div id="attachment_33" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><img class="size-full wp-image-33 wp-caption aligncenter" title="ADW.Launcher - pulpit" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-235955.png" alt="ADW.Launcher - pulpit" width="320" height="480" /><p class="wp-caption-text">ADW.Launcher - pulpit</p></div>
<p>Powiedzmy to sobie szczerze. ADW wygląda mizernie. Marnie. Można zwiększyć liczbę programów w doku, każdą z ikonek, z menu włącznie, można podmienić, można dodać widgety na pulpicie, ale na kolana nie powala. Widok menu również.</p>
<div id="attachment_36" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111120-000152.png"><img class="size-full wp-image-36" title="ADW - menu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111120-000152.png" alt="ADW - menu" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">ADW - menu</p></div>
<p>Prócz możliwości zmiany liczby ikon w doku i jego zawartości, nie ma nic, czym zabłysnąłby w porównaniu z dziełem Koreańczyków.</p>
<h3><a href="https://market.android.com/details?id=mobi.espier.launcher">Espier</a></h3>
<p>Chińscy programiści szokują, jeśli chodzi o platformę Android. Tak samo, jak chińscy producenci sprzętu. Nie od dziś wiemy, że wiele urządzeń, z jakimi stykamy się każdego dnia, zostało w całości, lub przynajmniej częściowo, wyprodukowane w Chinach. Chińczycy w ciemię bici nie są, i np. ZTE czy Huawei mocno zyskują dzięki systemowi Google. Któż nie słyszał o ZTE Blade lub nie widział reklamy Huaweia IDEOS U8500 w reklamach programu &#8222;Testuj smartfona&#8221; Play. Temu, że nie jest to lud ciemny, dowodzi też program, który właśnie opisuję.</p>
<div id="attachment_38" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003403.png"><img class="size-full wp-image-38" title="Espier - pulpit" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003403.png" alt="Espier - pulpit" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Espier - pulpit</p></div>
<p>Pulpit mocno w nim przypomina interfejs iOS-a. Co ciekawe w tym programie, ikony w doku można zastąpić np. folderami, a foldery te zawierają programy, których po dodaniu do nich, nie ma na pulpicie. Pulpit jest jednocześnie menu z programami. Występuje tym sposobem pewne znaczne ograniczenie &#8211; nie ma możliwości używania widgetów. Swoją drogą, w chwilę po dodaniu ich do pulpitu, wyrzucam je, bo ich nie używam tak często, lub nie są tak wyjątkowe, by na nim długo zostać.</p>
<p>Foldery prezentują się tak ładnie, że nie sposób nie pokazać obrazka.</p>
<div id="attachment_39" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003344.png"><img class="size-full wp-image-39" title="Espier - folder" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003344.png" alt="Espier - folder" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Espier - folder</p></div>
<h3><a href="https://market.android.com/details?id=com.gau.go.launcherex">GO Launcher EX</a></h3>
<p>Teraz na tapecie ląduje program, którego twórcy wojują w Markecie, publikując także inne programy, jak również skórki dla Launchera, czy dla widgetów.</p>
<p>Świeżo po instalacji, a nawet po zmianie samych ikon, niczym nie imponuje. Wręcz odrzuca ascetycznością.</p>
<div id="attachment_40" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003442.png"><img class="size-full wp-image-40" title="GO Launcher Ex z ikonami TouchWiz" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003442.png" alt="GO Launcher Ex z ikonami TouchWiz" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">GO Launcher EX z ikonami TouchWiz</p></div>
<p>Program ma za to już ciekawszy widok menu, bo zawiera wyszukiwarkę, a także karty &#8211; &#8222;Wszystkie&#8221;, &#8222;Ostatnio użyte&#8221; oraz &#8222;Działające w tle&#8221;. Pozwala również na ręczne uporządkowanie programów w menu na foldery, a to coś nowego, jeśli się zna tylko TouchWiz czy jego odpowiedniki innych producentów.</p>
<div id="attachment_41" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005013.png"><img class="size-full wp-image-41" title="GO Launcher Ex - menu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005013.png" alt="GO Launcher Ex - menu" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">GO Launcher EX - menu</p></div>
<p>Foldery na pulpicie czy w doku nie wyglądają wcale źle.</p>
<div id="attachment_42" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003638.png"><img class="size-full wp-image-42" title="GO Launcher Ex - folder w doku" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-003638.png" alt="GO Launcher Ex - folder w doku" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">GO Launcher EX - folder w doku</p></div>
<p>Nudno byłoby, gdybym na tym skończył. Miałem w tym tygodniu fioła na punkcie drewnianych doków z ikonami. Kombinowałem, zawodziłem się, aż znalazłem coś, co wprawiło mnie w osłupienie. Skórkę dla GO.</p>
<div id="attachment_43" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111123-035817.png"><img class="size-full wp-image-43" title="GO Launcher Ex z GO-widgetami i drewnianą skórką" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111123-035817.png" alt="GO Launcher Ex z GO-widgetami i drewnianą skórką" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">GO Launcher EX z GO-widgetami i drewnianą skórką</p></div>
<p>Wrażenie jest niesamowite. Zwykle drewniane skórki i tła przywołują na myśl <a href="http://www.google.pl/search?q=winamp+wood">paskudnego Winampa</a> lub <a href="http://www.google.pl/search?q=ios+5+calendar">kalendarz w iOS 5</a>.</p>
<p>Jeszcze lepiej to wygląda, jak już się poświęci chwilę na kategoryzację aplikacji w menu<sup class='footnote'><a href='#fn-26-6' id='fnref-26-6' onclick='return fdfootnote_show(26)'>6</a></sup> oraz jak się część z nich ukryje. Wspaniałe opcje. Powinny być obowiązkowe w Markecie.</p>
<div id="attachment_44" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111124-225120.png"><img class="size-full wp-image-44" title="Uporządkowane aplikacje w GO Launcher EX" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111124-225120.png" alt="Uporządkowane aplikacje w GO Launcher EX" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Uporządkowane aplikacje w GO Launcher EX</p></div>
<h3><a href="https://market.android.com/details?id=com.tencent.qqlauncher">QQLauncher Pro</a></h3>
<p>Ostatnią aplikację, którą opiszę jest&#8230; Zgadliście! Kolejny chiński program uruchamiający! Właściwie mógłbym wspomnieć o Launcher Pro, ale szczerze powiedziawszy, nie ma o czym!</p>
<p>QQ natomiast wygląda nieziemsko.</p>
<div id="attachment_45" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005226.png"><img class="size-full wp-image-45" title="QQLauncher Pro" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005226.png" alt="QQLauncher Pro" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">QQLauncher Pro</p></div>
<p>Choć chętnie wymieniłbym mu ten dok, tak widgety, mocno przypominające te od GO, są doskonałe.</p>
<div id="attachment_48" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005321.png"><img class="size-full wp-image-48" title="QQLauncher Pro - konfiguracja widgetu przełącznika" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005321.png" alt="QQLauncher Pro - konfiguracja widgetu przełącznika" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">QQLauncher Pro - konfiguracja widgetu przełącznika</p></div>
<p>Wygląd folderów, czy menu w widoku listy, jeszcze bardziej.</p>
<div id="attachment_47" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005615.png"><img class="size-full wp-image-47" title="QQLauncher Pro - folder w doku" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005615.png" alt="QQLauncher Pro - folder w doku" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">QQLauncher Pro - folder w doku</p></div>
<p>&#8222;Widok listy?&#8221; &#8211; zapytacie. Tak. Coś, co go wyróżnia. Coś szybkiego w obsłudze i bardzo ładnego.</p>
<div id="attachment_46" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005850.png"><img class="size-full wp-image-46" title="QQLauncher Pro - widok list w menu" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/SC20111119-005850.png" alt="QQLauncher Pro - widok list w menu" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">QQLauncher Pro - widok list w menu</p></div>
<h3>Wnioski finalne</h3>
<p>Android miewa swoje upierdliwości, ale jego ogromną siłą jest otwartość. Pozorna czy faktyczna, można by się sprzeczać. Faktem jest, że źródła (może i z poślizgiem) są, zainteresowanie społeczności ogromne, możliwość zmian i wyboru jeszcze większe.</p>
<p>Inna sprawa, że ciężko wybrać. Ja w dalszym ciągu nie wybrałem żadnego z powyższych. Chętnie spróbowałbym prawdziwego MIUI, ale nie z tym telefonem. Liczę, że gdy doczekam się <a href="http://www.android.com/about/ice-cream-sandwich/">ICS</a><sup class='footnote'><a href='#fn-26-7' id='fnref-26-7' onclick='return fdfootnote_show(26)'>7</a></sup> na Gio<sup class='footnote'><a href='#fn-26-8' id='fnref-26-8' onclick='return fdfootnote_show(26)'>8</a></sup>, sytuacja się wyklaruje.</p>
<p>Póki co, mam nadzieję, że ten wpis się przydał i Wy dokonaliście słusznego wyboru <img src='http://jakubrusinek.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  .</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-26'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-26-1'>Za dużo powiedziane. Jedyny przycisk z przodu telefonu, to przycisk powrotu do strony głównej. Menu i Wstecz, to pojemnościowe panele. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-1'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-2'>Samsung umożliwił wykonywanie zrzutów za pomocą kombinacji Wstecz+Powrót <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-2'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-3'>Istnieje aplikacja do sortowania, dostępna za darmo w Markecie <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-3'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-4'>Którzy na szczęście, w większości, rezygnują z blokady SIM. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-4'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-5'>Pięć ekranów z programami na TouchWizie, foldery z aplikacjami jedynie na pulpicie, nawet nie w doku&#8230; A to dopiero dwa tygodnie z hakiem użytkowania. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-5'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-6'>Menu zwane w nomenklaturze deweloperskiej zwane jest &#8222;drawer&#8221;, z angielskiego &#8222;szuflada&#8221;. Dziwne. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-6'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-7'>Najnowszej wersji &#8211; 4.x &#8211; Androida. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-7'>&#8617;</a></span></li>
<li id='fn-26-8'>Deweloperzy na forum <a href="http://www.xda-developers.com/">XDA</a> wprawiają w osłupienie. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-26-8'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2011/11/android-programy-uruchamiajace/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I nadszedł nowy świt&#8230;</title>
		<link>http://jakubrusinek.pl/2011/11/i-nadszedl-nowy-swit/</link>
		<comments>http://jakubrusinek.pl/2011/11/i-nadszedl-nowy-swit/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 07:00:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Rusinek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jakubrusinek.pl/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[<p>Huh, dawno nie pisałem nic na poważnie. Zacznijmy więc od początku. Jak zwykle. Tak, jak być powinno.</p> <p>Znać, mnie znacie, przedstawiać Wam się nie muszę. Wiecie pewnie też, że to już kolejne podejście do blogowania. Blog ów widział wiele serwisów i wyglądał na wiele różnych sposobów.</p> <p>Po co kolejna zmiana? Ostatnia przeprowadzka z głównego katalogu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Huh, dawno nie pisałem nic na poważnie. Zacznijmy więc od początku. Jak zwykle. Tak, jak być powinno.</p>
<div id="attachment_19" class="wp-caption aligncenter" style="width: 650px"><a href="http://www.flickr.com/photos/bobx-nc/581139221/in/photostream/"><img class="size-full wp-image-19" title="&quot;Dawn Nags Head North Carolina, Summer Solistice&quot;, zdjęcie Boba Mullera" src="http://jakubrusinek.pl/wp-content/uploads/2011/11/581139221_f943a2abb1_z.jpg" alt="" width="640" height="426" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Dawn Nags Head North Carolina, Summer Solistice&quot;, zdjęcie Boba Mullera</p></div>
<p>Znać, mnie znacie, przedstawiać Wam się nie muszę. Wiecie pewnie też, że to już <strong>kolejne</strong> podejście do blogowania. Blog ów widział wiele serwisów i wyglądał na wiele różnych sposobów.</p>
<p>Po co kolejna zmiana? Ostatnia przeprowadzka z głównego katalogu przepięknej, imiennej domeny, do subdomeny, spowodowana była problemami z WordPressem<sup class='footnote'><a href='#fn-16-1' id='fnref-16-1' onclick='return fdfootnote_show(16)'>1</a></sup>. Uciekłem wówczas do Tumblra. Jakkolwiek fajny to serwis, tak szkoda, by użyczone (przez wielkodusznego <a href="http://klis.pl/">Łukasza Kliś</a>, którego z tego miejsca pozdrawiam) i przydzielone miejsce na serwerze się marnowało. Powróciłem więc.</p>
<p>Co zamierzam zrobić inaczej? Odkąd zacząłem pisać mądrzejsze teksty, nie mogło obejść się bez minibloga, zwanego nie raz mikroblogiem. Stąd pytanie &#8211; po co? Na Tumblrze go nie było. Blog, to blog. Dłuższe, czy krótsze teksty &#8211; wszystkie wylądują w jednej kolumnie. I tak znalazłyby się w czytnikach RSS osób zainteresowanych.</p>
<p>Czy coś do mnie dotarło? Tak. Wiele potencjalnie interesujących wpisów, wywołujących nie lada dyskusje, ląduje na Facebooku i widoczne jest przez ograniczone grono osób (przez moich znajomych w serwisie). Skoro mam odpowiednie ku temu miejsce, treści tego typu zostaną wyjęte z mojej tablicy na rzecz bloga. Wystarczy mi niezadowolonej publiki, która mniej lub bardziej kulturalnie zwraca uwagę, że informatyka na głównej Facebooka średnio ich interesuje. Już nawet nie zamierzam tych ludzi uświadamiać co do opcji, jakie ten serwis posiada&#8230;</p>
<p>Kiedy wreszcie jakiś porządny wpis, a nie kolejna pierdółka, która go udaje? Całkiem niedługo <img src='http://jakubrusinek.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  . Stay tuned i ciepło, bo listopad daje po uszach.</p>
<div class='footnotes' id='footnotes-16'>
<div class='footnotedivider'></div>
<ol>
<li id='fn-16-1'>Problemami, których nb. nie naprawiłem. Ja je ominąłem tak, jak się je omija w przypadku instalacji systemu Windows. Na szybko. Świeżą instalacją. <span class='footnotereverse'><a href='#fnref-16-1'>&#8617;</a></span></li>
</ol>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jakubrusinek.pl/2011/11/i-nadszedl-nowy-swit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

